Napiszmy New Adult!

W New Adult występują do bólu powtarzane i w kółko wałkowane schematy. Po przeczytaniu o wielu za dużo tego typu książek już wiem, jaki jest przepis na idealne NA! I w związku z tym postanowiłam podzielić się z Wami tym sekretem!

Dziewczyna z przeszłością 


Główna bohaterka musi mieć za sobą jakąś mroczną przeszłość, która sprawia, że jest napiętnowana przez los. Tutaj już można pozostawić swobodę wyboru – nieważne, czy będzie to plotka niesiona przez wieść gminną na temat jej rozwiązłości; osierocenie przez rodziców; wypadek sprzed lat czy inna nieszczęśliwa sytuacja. Takowa dziewczyna w wieku studenckim (zazwyczaj na pierwszym roku) chce się odciąć od wszystkich, próbując zapomnieć o trudnym wydarzeniu, które ją spotkało (zazwyczaj nie korzysta w związku z tym z pomocy specjalisty). Jeżeli jest ona studentką, to znaczy, że wyjechała z rodzinnego wygwizdowa i zamieszkała w akademiku. Tam już pierwszego dnia spotyka...

Badassowego faceta


Takowy mężczyzna zazwyczaj jest chodzącym greckim bogiem. Bywa dość wredny, zmienia dziewczyny jak rękawiczki, wykazuje się zaskakującą elokwencją, inteligencją i najcudowniejszym uśmiechem na świecie, od którego każdej dziewczynie w promieniu stu metrów miękną kolana. Podobnie jak nasza bohaterka, również walczy ze swoją przeszłością.

Jest tak przystojny, że główna bohaterka od razu zwraca na niego uwagę. Zresztą on też nie pozostaje jej dłużny i uczepia się tejże dziewczyny jak rzep psiego ogona. Mimo to nasza – no, nie bądźmy tacy bezosobowi, nazwijmy ją – Mary Sue postanawia ignorować tegoż osobnika ze względu na swój mroczny sekret. Mimo to ciągle myśli o przystojnym koledze, bo serce mówi jedno, a mózg drugie.

W tym samym czasie Gary Stu obiera sobie za cel honoru zaciągnięcie Mary do łóżka, która w akcie wzbraniania się przed tym, umawia się na randkę z innym facetem. W ten sposób Gary jest zazdrosny, a ten, z którym Mary wyszła na kawę, okazuje się gnidą albo psycholem, ewentualnie jest za miły dla głównej bohaterki. W związku z tym fabuła kręci się dookoła... 

Problemów pierwszego świata i spłyconych problemów psychologicznych


Jak już wspomniałam, Gary Stu planuje zaciągnąć Mary Sue do łóżka. Robi to w akcie zemsty (czasami główni bohaterowie natknęli się na siebie wcześniej), zakładu, pokazania, że wcale mu na niej nie zależy i nic do niej nie czuje albo właśnie dlatego, że z różnych powodów właśnie się zakochał, choć sam jeszcze o tym nie wie.

Jednak nie może być zbyt pięknie, w związku z tym demony przeszłości dają się we znaki. W jaki sposób się to dzieje? Mary Sue może spotkać na swojej drodze kogoś, kto dręczył ją w liceum; na uczelnię przybywa jej oprawca; matka/ojciec (z którymi były problemy) planuje się na nowo zaprzyjaźnić; ktoś planuje Mary zabić. Użyjcie wyobraźni! Pamiętajcie, że najlepiej kiedy do naszej historii wrzucimy te wszystkie elementy – od razu będzie ciekawiej.

Zazwyczaj problem, który dotknął naszą główną bohaterkę w prawdziwym życiu jest naprawdę poważny oraz utrudnia normalne funkcjonowanie. Wiele osób nie umie sobie z nimi samemu poradzić, więc korzystają z pomocy specjalisty, aby każdego kolejnego dnia dotrwać do następnego poranka. W książkach New Adult jest na to w większości przypadków inne rozwiązanie:

Seks 


Tak, to idealne rozwiązaniem w tych książkach. Szczególnie dostrzegłam tą zależność u pewnej autorki, której nazwiska z grzeczności nie wymienię. W każdym razie zasada jest prosta: Mary Sue w końcu opowiada Gary'emu o swoich problemach, a ten po wysłuchaniu wykazuje się zrozumieniem i spełnia swoją ambicję, aby się z nią przespać. Wszyscy są szczęśliwi, bo nagle nasza bohaterka ozdrowiała na psychice, a Gary w końcu dochodzi do wniosku, że kocha Mary. Jednak wtedy wszystko się piep... 

Wszystko się psuje 


Zazwyczaj wychodzi na jaw spisek, który pojawił się w trakcie całej historii. Nie zapominajmy, że Gary był wrednym playboyem! W związku z tym Mary dowiaduje się – najczęściej – od współlokatorki, że chłopak jest prawdziwym dupkiem. Jak? Otóż zakład wychodzi na jaw, okazuje się, że Gary podszywał się pod kogoś, kim nie jest, był wcześniej zaręczony, odpowiada za śmierć jej bliskiej osoby... Ewentualnie zaczyna unikać Mary i udawać, że jej nie zna dla jej własnego dobra. W związku z tym główna bohaterka strzela focha, rozpacza nad swoim losem, a przy okazji (jeżeli pojawiają się takie chęci) nie pozwala Gary'emu wytłumaczyć, o co poszło. I teraz zależnie od ambicji autorki...

Cud, miód i orzeszki albo drugi tom


Jeżeli historia ma być zamknięta w jednym tomie, to wszystko zostaje naprawione na przestrzeni ostatnich stron. Dochodzi do wielkich wyznań miłości, radości, szczęścia, kwiaty spadają z nieba, a szczeniaczki wbiegają na scenę. Jeżeli jednak w planach są kolejne tomy, historia kończy się na punkcie „wszystko się psuje‟. Ma to spowodować, że czytelnik sięgnie po drugi tom, aby zobaczyć, jak wszystko się naprawia (bo w końcu nie lubimy sad endów). A na pewno się naprawi, bo Gary żyć bez Mary nie umie, a ona dostrzega, że już woli być z nim niż z kimś innym. Koniec końców szczeniaczki i tak wbiegają na scenę.

Warto pamiętać, że w trakcie fabuły można uwzględnić następujące elementy:
  • przyjaciel-gej Mary Sue albo pełna entuzjazmu przyjaciółka,
  • studencka impreza, na której dojdzie do jakiegoś zbliżenia między głównymi bohaterami,
  • randka z facetem, o którego Gary będzie zazdrosny,
  • zazdrosna i wredna była/niedoszła dziewczyna Gary'ego,
  • wredna rodzina występująca przynajmniej u jednego z głównych bohaterów,
  • komentarze z podtekstem w wykonaniu Gary'ego,
  • poważna kłótnia pomiędzy tą dwójką jeszcze przed punktem czwartym,
  • poboczna postać, wokół której fabuła skupi się w drugim tomie.
Teraz już wiemy, jak napisać nasze własne New Adult. Nic, tylko brać długopis, ołówek, klawiaturę i pisać! Może akurat zbije się na tym miliony! Nie musicie dziękować! A teraz przepraszam, ale wracam do czytania kolejnej powieści z tego gatunku...

Komentarze

  1. trochę nie wiem, o co chodzi, idę czytać, co to jest to New Adult :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gatunek książek, który skupia się na przedstawieniu historii "młodych dorosłych" oraz ich problemów. W związku z tym zazwyczaj dotyczy ludzi na studiach, czasami jeszcze w liceum. Często pojawiają się tam wątki, które ujęłam w tej notce. Przykładami takich książek są "Hopeless", "Może spokoju", "10 płytkich oddechów", "Coś do stracenia" i im podobne. Przede wszystkim skupia się na wątku romantycznym pomiędzy głównymi bohaterami. Jest to raczej relaksujący (czasem wkurzający) gatunek książek, który nie wymaga wielkiego skupienia od czytelnika. :D Ot, tak w skrócie, o co w tym chodzi.

      Usuń
  2. Hah, co jak co, ale po tym poście z rozkoszą przeczytałabym New Adult w twoim wydaniu! Byłoby naprawdę ciekawie!^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie gdybym coś takiego pisała, to utworzyłabym z tego parodię New Adult! Cieszę się, że miałabym chociaż jedną czytelniczkę :D

      Usuń
    2. Napisz to oczami kota.

      Usuń
    3. W kartonowym pudełku? :P

      Usuń
  3. Tego shitu trochę się namnożyło, nie powiem. Parę miesięcy temu przebrnęłam przez jedną serię i nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jest tego sporo - widać taka moda.
      A jaka to była seria?

      Usuń
    2. Czytałam i cóż, widziałam gorsze New Adult niż to. W gruncie rzeczy ta trylogia jeszcze nie była taka zła w porównaniu z niektórymi seriami!

      Usuń
  4. Akurat ja lubię czytać o problemach takich ludzi, choć przyznam, że muszę trafić na coś, co wyjątkowo mi podpasuje. Na przykład "Powód by oddychać" - czytałaś? Sama nawet zabrałam się za pisanie własnego NA... choć wyłapałam u siebie kilka tych takich schematów, które wymieniłaś, staram się jak najbardziej wciągnąć czytelnika i na razie moi betatesterzy w postaci przyjaciół są zadowoleni :-)
    Pozdrawiam, u mnie recenzja "Daru Julii"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam całą trylogię :) To akurat było jedno z "lepszych" New Adult z którym się spotkałam, aczkolwiek zdecydowana większość jest dla mnie podobna i niezbyt interesująca. Cóż, ufam, że Twoja książka będzie intrygująca ^^

      Usuń
  5. Nigdy nie przeczytałam żadnej książki z tego gatunku, ale Twoje opowieści na ich temat pokazują mi, że absolutnie nie mam czego żałować :p Wiedz raczej tego nie nadrobię :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, jak ja nie lubię słowników w telefonie! W ostatnim zdaniu miało być więc :p

      Usuń
    2. Nic nie tracisz! A może nawet twoja psychika dzięki temu nie ucierpi (ja już jestem stracona).

      Usuń
  6. A kiedyś zrobię ci na złość i napiszę takie New Adult, że oczy wyjdą ci na orbitę! Będzie ambitne, przełamie schematy i naruszy egzystencjalne kwestie! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Ty się "Królika" i dystopii trzymaj, a nie New Adult będziesz pisać :P

      Usuń
  7. Kryste, toż to jakby Hopeless opisać XD A jednak ktoś widzi tę okropnośc NA oprócz mnie! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Hopeless" akurat nie czytałam (albo przeczytałam 30 stron - nie jestem pewna), ale wierzę, że pewnie zawiera się w tych schematach :P
      Dzięki XD

      Usuń
    2. Wiesz, zdziwiłaś mnie, miałam wrażenie, że głownie o Hopeless myślałaś, bo to jest po prostu jak idealne streszczenie tej nieszczęsnej książki. Możesz mi powiedzieć, jakie są książki z tego nurtu, które również spełniają te założenia? Zazwyczaj siedzę głownie w paranormalnych romansach...

      Usuń
    3. Głównie dlatego, że te wszystkie książki wyglądają tak samo - pewnie stąd zauważyłaś podobieństwa.
      Hmmm... Ostatnio najtragiczniejszym, co przeczytałam był "Dręczyciel" Douglas. Jak dla mnie okropieństwo, które nie powinno być wydawane w Polsce (a niestety jest zaplanowane). W nurt wpisują się też książki Abbi Glines (autorka, którą wspominam w notce nie z nazwiska). Trylogia "Oddechy" i książka od tej samej pisarki "Co, jeśli..." (choć w ogólnym rozrachunku te jeszcze nie są takie złe). Pfff, co tam jeszcze? Seria zaczynająca się od "Dziesięciu płytkich oddechów" + kontynuacje (tam przynajmniej leczą się u psychologa). W każdym razie jest tego od groma.

      Usuń
    4. Tak właśnie myślałam, że, drogi Jamochłonie, pisałaś o Abbi Glines. Miałam (nie)przyjemność czytać jej książkę "O krok za daleko" i idealnie wpasowała się ona w Twój post. Wiedziałam, wiedziałam! :D

      Usuń
    5. Gratuluję w tym układzie spostrzegawczości :D
      Również czytałam tę - no książką tego nie nazwę... - rzecz i zapisała się w mojej pamięci najtragiczniej.

      Usuń
  8. Matko ile ja wchłonęłam tego typu książek! Twój post idealnie odzwierciedla sens gatunku. Pochwalę się, że próbowałam pisać coś takiego, ale wątek urywał mi się zawsze gdzieś około punktu 3 xD Niemniej jednak NA bardzo mi się podoba i myślę, że na takie historie zawsze będzie popyt. :) A nuż po Twoim poradniku ktoś dozna objawienia i zostanie światowej sławy pisarzem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego sporo przeczytałam, bo gdy mam gorszy dzień taki tekst, który za wiele nie wymaga jest idealny.
      Na pewno będzie popyt. Kiedyś rozmawiałam na ten temat z panią, która jest przewodniczącą jednego klubu dla fanów fantastyki. Powiedziała coś, co idealnie pasuje "ludzie zawsze będą czytać literaturę szmatławą". I może powiedziała to mocno i dosadnie, ale coś w tym jest - ludzie lubią niewymagające lektury, bo dzięki nim się relaksują.

      Usuń
  9. Genialny post. :-) Od siebie dodam jedynie, że główna bohaterka NA często przewraca oczami.:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) O, a na to nigdy uwagi nie zwróciłam! A teraz jak o tym myślę, to faktycznie jest to dość częste.

      Usuń
  10. Wiesz, co mnie najbardziej przeraża? A to, że takie opowiadanka były (i są) popularne w blogosferze, a jakiś czas temu weszły do literatury... Znaczy się, zaczęły być wydawane w formie książek. A to shit nad shitami. GOD WHY! Dlaczegóż żeś nas tak ukarał, boże? No ale cóż, pozostaje pomijać blogaski/ksiągaski (ee?) i sięgać po trochę lepszą literaturę. Albo też będącą shitem, ale przynajmniej bez etykietki new adult, która dosyć skutecznie mnie odstrasza.

    Ania Shirley u Królowej Książek? Zapraszam!
    ksiazkowa-krolowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. To jest straszne, ale mam nadzieję, że to taka krótkotrwała moda. Tak jak i te poprzednie, które są teraz już o wiele mniej popularne - wampiry, dystopie. Trzymam się nadziei, że NA przeminie, bo obecnie powstają same koszmarki.

      Usuń
  11. Haha, naprawdę świetny post xD Hm, przeczytałam kilka new adult i czasami lubię, tak dla odmóżdżenia, ale nie jest to mój ulubiony gatunek literacki xD Ach, idealnie opisałaś strukturę tych powieści xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Sama je czytam w celu odmóżdżenia, więc rozumiem.

      Usuń
  12. Takowy mężczyzna zazwyczaj jest chodzącym greckim bogiem. - ach, no tak! i jest nieczułym draniem, któremu zależy tylko na później wspomnianej kopulacji, ale wyrasta z tego wieeeelka miłość :D ja nie mogę, dokładnie oddałaś całe NA :D ciekawi mnie, o jakiej autorce mówisz.... bo mi tylko Hoover przychodzi do głowy...
    ale ten seks w NA... czasem sie zastanawiam, czytając opisy niektórych książek czy to jeszcze NA czy już erotyk :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam na myśli Abbi Glines, z twórczością Hoover nie miałam za bardzo styczności, przeczytałam jakieś 30 stron "Hopeless" i nic poza tym. Niemniej książki z tego gatunku są tak do siebie podobne, że niemal identyczne.
      Całkowicie się z tym zgadzam! Czasami zastanawiam się czy NA nie powinny być wrzucone na dział z erotyką.

      Usuń

Prześlij komentarz

Copyright © Kulturalna meduza