Nie, nie uważam, że zmarnowałam się na dziennikarstwie

czy dziennikarstwo to marnowanie czasu
Kilkukrotnie spotkałam się z pewnym krytycyzmem dotyczącym studiowania dziennikarstwa. Dlatego dzisiaj tłumaczę, dlaczego nie uważam, że się zmarnowałam.

Ostatnio mój sąsiad odkrył dwie rzeczy na mój temat


Po pierwsze: wbrew babyface nie mam piętnastu lat, więc nie, nie mam lekcji w szkole.

Po drugie: skończyłam studia z dziennikarstwa i komunikacji społecznej. I gdybyście tylko widzieli jego minę! Wyraziła ona zawód, rozczarowanie, niechęć oraz wiele negatywnych emocji. I jeszcze zanim przybrał naturalny wyraz twarzy, padło pytanie:

Nie miałaś innego wyboru?


Czy żyłka na czole zaczęła mi pulsować z nerwów? No, może trochę. Czy teatralnie zdjęłam okulary przeciwsłoneczne, jakbym była w kiepskim serialu? Jak najbardziej.

Zacznijmy od tego, że na wieść o tym, jaki kierunek ktoś ukończył, generalnie nie powinno się zadawać pytania „nie miałeś/aś innego wyboru?‟ z miną, jakby wdepnęło się w psie odchody. Jest to dość niekulturalne i może sprawić przykrość albo podnieść ciśnienie (zależy od osoby). Dlatego unikajmy osądzania i podobnych pytań, a zamiast tego bądźmy wobec siebie bardziej wyrozumiali. I to z paru powodów.

Po pierwsze, dochodzi tu do dziwacznego podziału kierunków studiów na lepsze i gorsze. Uważamy, że jeżeli ktoś skończy automatykę i robotykę, to przed nim świetlana przyszłość, choćby się waliło i paliło. Jeżeli jednak ktoś wybiera dziennikarstwo, to będzie musiał się sprzedać albo mieszkać pod mostem (a może nawet oba, nie ograniczajmy się). Jest to dość frustrujące podejście z serii „humaniści są zbędni‟ i mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, dlaczego to absurdalne.

Po drugie, może jestem idealistką, ale takiej narracji będę się trzymać jak tonący brzytwy, pasja wiele wynagradza. Nie sprawdzi się to w każdym przypadku, ale zawsze sądziłam (i dalej sądzę), że prawdziwa pasja do danej dziedziny nauki oraz ciężka praca im poświęcone to już większość sukcesu. Bo wiadomo, szczęście też jest potrzebne, ale nie bardzo mamy na nie wpływ. Jednakże jeżeli ktoś wybiera dany kierunek z przekonaniem, że się na nim odnajdzie i że naprawdę chce robić coś powiązanego z tą dziedziną... moim zdaniem już to sprawia, że choć trochę wyprzedza konkurencję. Dlatego znowu: nie każdy wybiera dany kierunek na chybił-trafił. Niektórzy idą na dane studia z przekonaniem, że to serio ich konik. Szok i niedowierzanie, prawda?

Po trzecie, są duże szanse, że ludzie nie do końca wiedzą, co wchodzi w skład danych kierunków lub specjalizacji. Bo nazwa kierunku zbiera pod swoim parasolem różne małe elementy, które otwierają liczne drzwi kariery. My jednak, ponieważ nikt nie analizuje sylabusów w ramach hobby, opieramy się na pewnych stereotypach. Zatem kiedy słyszymy, że dziennikarstwo, myślimy sobie o karierze w telewizji. A to nie do końca prawda...
dziennikarstwo notes

Dziennikarstwo i komunikacja społeczna to nie to, co myślisz


Wiadomo, miałam zajęcia z dziennikarstwa prasowego, gatunków dziennikarskich, biegałam z kamerą, bawiłam się w dziennikarstwo internetowe, multimedialne oraz nagrywałam sobie ankiety uliczne w ramach dziennikarstwa radiowego. Miałam do czynienia z historią mediów, systemami medialnymi na świecie oraz w Polsce, dokształcałam się z dziennikarstwa ekonomicznego i ogólnie mogłabym próbować szukać pracy w mediach tradycyjnych. Zapewne kiedy słyszycie nazwę kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna, właśnie o wymienionych przeze mnie przedmiotach myślicie. I to jest prawdą, ale zazwyczaj stanowi zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Skończyłam dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, więc ze względu na charakter uczelni, miałam trochę zajęć powiązanych z kwestiami ekonomicznymi, zarządzaniem itd. Jednak najważniejsze jest to, że przeprowadzono mnóstwo wykładów i ćwiczeń powiązanych z komunikacją wewnętrzną i zewnętrzną organizacji, marketingiem oraz public relations. Specjalizacja, na której byłam, skupiała się głównie na tych zagadnieniach. Alternatywą było kształcenie się w zakresie komunikacji audiowizualnej. I... to już wykracza poza standardowe rozumienie dziennikarstwa, a wchodzi w skład komunikacji społecznej.

Zresztą nie tylko moja Alma Mater kładła nacisk na to, abyśmy wiedzieli coś więcej niż jak poprawnie napisać tekst. Pobieżnie przejrzałam sylabusy kilku uczelni oferujących ten sam kierunek i przekonałam się, że wszystko zależy od uniwersytetu. Są takie, które poświęcają więcej czasu na dziennikarstwo, w ramach którego oferują specjalizacje jak np. dziennikarstwo sportowe. Są takie, które skupiają się na rzecznictwie prasowym. Nie raz pojawiła się również kwestia komunikacji audiowizualnej, a elementy dotyczące PR-u czy marketingu online, które otwierają drogę do pracy w agencji reklamowej, są na porządku dziennym.
dziennikarstwo radiowe

Nieliczni moi znajomi to dziennikarze


Co z tego wynika? Bardzo mało moich znajomych to dziennikarze. Niewielki odsetek zdecydował się na działanie w gazecie, radio albo telewizji. I jestem przekonana, że na przestrzeni najbliższych lat ta liczba szczególnie się nie zmieni. Dlaczego? Bo ten kierunek dał im inne możliwości, bo od początku byli tam dla specjalizacji, które bardziej skupiały się na innych obszarach medialnych, bo po licencjacie uznali, że jednak chcą się realizować w innej dziedzinie itp. itd.. Powodów jest cała masa, a ze względu na to, że kierunek ten kojarzy się niezbyt pozytywnie (bo leniwi ludzie, którzy ciągle piją piwo, a potem pójdą pracować w telewizji i będą kłamać, zarabiając grube hajsy), to wielu z moich znajomych podawało nazwę specjalizacji jako nazwę kierunku, bo... one nie wywoływały krytycznych spojrzeń.

A co zamiast tego ci wszyscy moi znajomi będą robić? Zajmować się marketingiem online, copywritingiem, projektowaniem grafik promocyjnych, UX-em, kampaniami reklamowymi, kampaniami społecznymi, będą pracować w dziale marketingu małych i dużych firm, w instytucjach kultury, agencjach reklamowych, zajmować się fotografią, a niektórzy już teraz zakładają własne biznesy. A znając życie, będą robić jeszcze milion innych rzeczy.
dziennikarz

Czy dziennikarstwo to kierunek godny uwagi?


Uważam, że tak. W Polsce jest mnóstwo uniwersytetów oferujących ten kierunek, które w ramach niego rozumieją masę zagadnień. Nie tylko samo dziennikarstwo prasowe czy telewizyjne, ale też marketing online, promocję w social mediach, public relations, zarządzanie komunikacją wewnętrzną i zewnętrzną organizacji, komunikację audiowizualną itd. Co za tym idzie: jeżeli kogoś interesuje tworzenie kampanii reklamowych, to najprawdopodobniej będzie celować w dziennikarstwo; jeżeli ktoś chce być dziennikarzem sportowym, może rekrutować się na dziennikarstwo.

Co z tego wszystkiego wynika? Pod dziennikarstwem i komunikacją społeczną kryje się sporo ścieżek kariery, które niekoniecznie oznaczają stereotypowe myślenie o tym kierunku. Poza tym warto pamiętać, aby ogólnie nikogo nie oceniać przez pryzmat studiów, które skończył (chyba, że jest się rekruterem i szuka kogoś do pracy, wtedy to jest istotne). Dlatego też podchodźmy do siebie z szacunkiem oraz otwartym umysłem!

Komentarze

  1. Czuję to samo, bo wielokrotnie ludzie patrzeli na mnie jak na idiotkę, bo studiuję na prywatnych uczelniach i przecież jak to, tylko płacisz za dyplom. W rzeczywistości to nie wygląda tak samo i sama w planach napisanie o tym tekstu na swojego bloga :)

    http://suomianne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam ten post, gdy już go napiszesz! Na temat prywatnych uczelni też jest masa uprzedzeń, to prawda.

      Usuń
  2. Jest cos w tym, że ludzie nie wiedzą czego uczą na danym kierunku i oceniają po pozorach

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak bardzo potrzeba było takiego tekstu w Internecie! Wyślę każdemu, kto zrobi w moim kierunku tą minę "to nigdzie indziej się nie dostałaś, że poszłaś na dziennikarstwo?".

    Zgadzam się, podpisuję rękami i nogami. Każdy ma prawo do wyboru i nie jest naszą rolą kogokolwiek oceniać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dzięki! Liczę, że coraz więcej osób przestanie tak krytycznie podchodzić do tego kierunku.

      Usuń
  4. Nie dziwię się, że Cię takie zachowanie denerwuje. Mnie tez denerwuje jak ktoś wyśmiewa się z jakiegoś kierunku albo chociażby z zawodu, bo np. osoba która wywozi śmieci jest bardzo ważna i nie ma co mówić że gorsza.
    Ale szczerze to sama nie wiedziałam, że jest tyle dróg po byciu na tym kierunku. Ja idę na lekarski i też sie dowiedziałam w sumie niedawno, że wcale nie muszę zajmowac się ludzmi po tym zawodzie, tylko mogę pracować w ośrodkach naukowych itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Dopiero studiując albo chociaż analizują sylabusy okazuje się, jak rozbudowane są kierunki. I zgadzam się, że nie można nikogo oceniać po wykonywanym zawodzie. Każdy jest potrzebny, a zawód nie definiuje, czy jest dobrym/złym człowiekiem (a to jest najważniejsze!).

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy i pomocny post. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie i rzeczowo to wszystko ujęłaś. Najważniejsze żeby robić to, co się lubi 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzie ogólnie czasami nie myślą co mówią. Ja nie skończyłam dziennikarstwa, ale kierunek bliski i chcę iść na magisterkę z dziennikarstwa właśnie, więc w dużej mierze wiem co czujesz i jak odbierasz innych. Najchętniej czasami po prostu wykrzyczałabym w twarz niektórym co to myślą ,że mają prawo głosu decydować o innych, żeby się po prostu przymknęli. To samo jest ze wszystkim, masz chłopaka - kiedy ślub?, nie masz - kiedy chłopak?, masz narzeczonego - kiedy dzieci?. No do diabła, moje życie, moja sprawa, moje wybory. Ale do rzeczy, bo zbaczam z tematu, już się nakręciłam :D Mądry, wartościowy post, z resztą po raz kolejny czytam taki u Ciebie, więc to tylko potwierdza, że Twój wybór nie poszedł w las i masz serce do tego co robisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa <3

      Całkowicie się zgadzam! Każdy podejmuje własne decyzje, a fakt, że ludzie wtrącają się, dorzucając swoje trzy grosze denerwuje. Masz rację, że tyczy się to każdego aspektu życia.

      Usuń
  8. Zdecydowanie na studia trzeba iść takie jakie nas interesują a nasza przyszłość będzie w dużej mierze zależeć od naszej pasji i determinacji. Uważam, że dziennikarstwo to bardzo ciekawy kierunek

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie lubię takiego oceniania i to w różnych kwestiach. To jest krzywdzące i nie powinno się oceniać kogoś z powodu kierunku studiów i nie tylko. Według mnie dziennikarstwo to ciekawy kierunek i sama bym mogła na taki iść. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy tekst, uwielbiam czytać o studiach innych ludzi!

    Zaciekawiło mnie, że napisałaś, że Twoja uczelnia dbała, abyście umieli napisać porządny tekst. Z tego co wiem, albo inaczej jakie przekonanie panuje na mojej uczelni - to u nas dziennikarze prawie nie mają zajęć z pisania. I podobno bywa to problematyczne, gdy studenci szukają miejsca w zawodzie w Trójmieście. Jak pisałaś - wiele zależy od uczelni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że u mnie też nie było ich wiele, ale czuję, że te, które miały miejsce pozwoliły nam się nauczyć, z czym się je poszczególne gatunki. I to już na samym wstępie, bo na pierwszym roku studiów.
      Wiadomo, wszystko zależy od uniwersytetu.

      Usuń
  11. Z polonistyką jest podobnie - od razu założenie, że ktś chce byc nauczycielem i zdziwnie, że coś innego można po tym robić i nie jest to sprzedawanie frytek, bo "haha co humianista może robić". To bywa strasznie fustrujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda! Ten kierunek też często spotyka się z krytyką - niestety...

      Usuń
  12. A idź z tymi jakimiś uprzedzeniami, frazesami i stereotypami... Też się takich w życiu nasłuchałam (nawet od rodziny) a jako jedna z nielicznych w klasie i jedyna w najbliższej rodzinie mam najbardziej poukładane życie prywatne i zawodowe.
    Do oceniania wciąż są jednak pierwsi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, współczuję tego, naprawdę :( Najlepiej starać się to ignorować i po prostu żyć po swojemu!

      Usuń
  13. Pasja i rozwijanie się są ważne - przecież po studiach humanistycznych można robić tysiące rzeczy i mieć otwarty umysł, choć niektóre umysły ścisłe chyba tego nie rozumieją i nie doceniają...

    OdpowiedzUsuń
  14. Po pierwsze: wbrew babyface nie mam piętnastu lat, więc nie, nie mam lekcji w szkole.
    - płaczę
    Czy żyłka na czole zaczęła mi pulsować z nerwów? No, może trochę. Czy teatralnie zdjęłam okulary przeciwsłoneczne, jakbym była w kiepskim serialu? Jak najbardziej.
    - znów płaczę!

    A tak szczerze przyznam, że już dawno jestem po szkole średniej, a kwestia studiów wciąż jest dla mnie zagadką. Człowiek całe życie szuka swojej drogi :) Mimo wszystko Twój wpis czytało się z ogroooomnąąąą przyjemnością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię rozbawiłam :D

      Oczywiście! Swoją drogę można odkryć dopiero mają 30, 40, 50 i więcej lat! Nie ma w tym nic złego :)

      Usuń
  15. Miałam ostatnio podobną przygodę, z tym że mój "znajomy" pojęcia nie miał, że śmieje się z kierunku, który ukończyłam. Choć wątpię, by to coś zmieniło. Za to wysłuchałam bardzo dużo, o tym, że jak ktoś idzie na socjologię, to czego spodziewa się od życia.

    I przyznam, że byłam tak wkurzona, że odebrało mi mowę. Podczas gdy, dokładnie jak u ciebie, socjologia otworzyła wiele drzwi do pracy w marketingu, szkoleniach itd, bo wiedza o społeczeństwie jest w tych branżach istotna. Moja była firma do działu marketingu szukała człowieka stricte po socjologii. Znajomy z kolei pracuje przy organizacji festiwali filmowych. Można by wyliczać jeszcze długo.

    Ale to, co mnie frustruje dodatkowo, to to, że dochodzi do tego wyśmiewanie zawodów. Bo praca w sklepie, czy McDonaldzie w tych rozmowach zawsze jest prezentowana jako ujma na honorze. A co jest wstydliwego w tym, że legalnie się pracuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś. Każdy zawód należy szanować i nie powinno się ich jakoś ustawiać w hierarchii. To mniej więcej to, co napisałam w tekście, że nie można hierarchizować kierunków, uznając niektóre za gorsze. Tak samo nie powinno się piętnować kogoś, kto zakończył edukację na technikum/szkole zawodowej (a również się zdarza).

      Przykro mi, że Twój znajomy się tak naśmiewał, liczę, że w przyszłości się wyedukuje w tym zakresie. Bo wbrew temu, co mu się może wydawać, takie komentarze gorzej świadczą o tym, kto krytykuje niż o tym, kto skończył dany kierunek studiów.

      Usuń
  16. Pamiętam jak zaczynałaś studia, a tu już po :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamo! :O Jak dobrze znowu Cię tutaj widzieć! ^^ Nawet nie wiesz, jak zaskoczona byłam (ale zarazem zadowolona), widząc Twój komentarz!
      Ach, czas leci naprawdę szybko!

      Usuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Kulturalna meduza