„Tajemnica Diabelskiego Kręgu‟ + „Tajemnica Nawiedzonego Lasu‟ – Anna Kańtoch [recenzja]


Recenzja nie zawiera spoilerów

Pewnego dnia na ziemię przybywają Anioły. Istoty te owiane są tajemnicą, a kontakt z nimi grozi niebezpieczeństwem ze strony komunistycznych władz państwa. Jednak jak odmówić Aniołowi zaproszenia do klasztoru w Markotach? Trzynastoletnia Nina ma spędzić tam swoje wakacje wraz dwunastoma innymi dziećmi. Niespodziewanie dziewczyna zostaje wplątana w sieć planów niebiańskich istot, a mieszkańcom klasztoru zaczynają przytrafiać się dziwne rzeczy...

O Kańtoch słyszałam wiele razy. Mam wrażenie, że to jedno z tych nazwisk wśród polskich autorów fantastyki, o którym każdy – przynajmniej raz – słyszał. Przez długi czas widziałam w księgarniach powieści tej autorki, czytałam pozytywne recenzje na blogach, ale jakoś nigdy nie umiałam się przekonać do lektury. Zmotywowałam się dopiero niedawno i... wciągnęłam się. Na tyle, że przeczytałam te dwie książki, czyli około 900 stron, w dwa dni.

Na początku historii za bardzo nie wiadomo, czego się spodziewać – akcja toczy się niedługo po zakończeniu II Wojny Światowej, a do Polskiej Republiki Ludowej przybywają Anioły. Nie trzeba być orłem z historii, aby wiedzieć, że nie przyniesie to za sobą nic dobrego. Poznajemy Ninę, która przyznaje, że przechodzi przez pewien kryzys wiary, ale mimo że nie uznaje się jej za pobożną dziewczynkę, zostaje wybrana przez Anioła do zamieszkana w tajemniczym klasztorze na drugim końcu świata (no dobrze, na drugim końcu Polski). To tam razem z innymi dziećmi ma spędzać przyjemnie czas. Jednak Nina dość szybko przekonuje się, że miłe spędzanie czasu w miejscu owianym tajemnicą wcale nie jest takie proste. Tym bardziej, gdy wszyscy dookoła zachowują się podejrzanie. To wtedy zostajemy wrzuceni w faktyczny wir wydarzeń.

Historia pochłania czytelnika na tyle, że nie sposób oderwać się od książek Kańtoch. Mroczna atmosfera wywołuje dreszcze, a zagadki bardzo długo pozostają niewyjaśnione, aby pod koniec lektury rozwiązania wbiły nas w fotel. Zarówno w przypadku Tajemnicy Diabelskiego Kręgu, jak i Tajemnicy Nawiedzonego Lasu długo zastanawiałam się nad tym: o co tutaj właściwie chodzi? Cieszyło mnie, że niemal do samego końca nie poznałam wszystkich rozwiązań i musiały być one przedstawione przez autorkę. Bo w końcu: co to za książka bez elementu zaskoczenia?

Ogólnie muszę podkreślić, jak bardzo cenię sobie brak banału w tych książkach. Zaczynając spodziewałam się czegoś przewidywalnego, może nawet infantylnego. Na szczęście nic takiego się nie stało. Ba! Powiedziałabym, że dostałam coś zupełnie innego –  żywych (dojrzałych jak na swój wiek) bohaterów, a do tego niebanalny sposób prowadzenia fabuły, które nie przypomina typowych książek młodzieżowych.

Czytając miałam skojarzenia z Serią niefortunnych zdarzeń. I nie chodzi mi tutaj o jakieś powiązania fabularne, ale o pewien mechanizm: ilekroć wydawało się, że wszystko będzie dobrze, ostatecznie pojawiało się nowe zagrożenie, zupełnie jakby los śmiał się z naszych bohaterów. Dzięki temu czytelnik nigdy się nie nudzi, a jego emocje buzują przy lekturze każdej kolejnej strony. Uczucia te towarzyszą nam nawet po zakończeniu lektury (szczególnie tyczy się to Tajemnicy Nawiedzonego Lasu).

Postacie, które poznajemy w trakcie lektury tych dwóch tomów są niebanalne i nieprzewidywalne w swoich zachowaniach. Na najwięcej uwagi zasługuje główna bohaterka, Nina. To ona stanowi trzon historii ze swoim bystrym umysłem i zdolnością do łączenia faktów. Nie brakuje jej też charakteru, który z jakiegoś powodu na początku Tajemnicy Diabelskiego Kręgu przywodził mi na myśl Anię Shirley w nieco surowszej wersji. 

Nie inaczej jest w przypadku pozostałych bohaterów! Nie było takich, którzy denerwowaliby mnie swoimi zachowaniami. Wszyscy zachowują się realistycznie i wzbudzają sympatię w czytelniku. Poza tym autorka dobrze dobrała ich zachowania do okresu, w którym żyją, co tylko zachowuje naturalność lat powojennych.

Na początku lektury Tajemnicy Diabelskiego Kręgu miałam pewien problem ze stylem autorki. Może wydawał mi się nieco za ciężki, nieco trudniejszy w odbiorze niż w przeciętnej młodzieżówce. Jednak była to tylko kwestia przyzwyczajenia – po stu stronach oswoiłam się ze stylem Kańtoch, który ostatecznie nie sprawiał mi żadnego problemu. Co więcej bardzo szybko zaczęłam go doceniać za niesamowitą aurę grozy, która wisi nad obydwoma tomami!

Na sam koniec pozostaje mi powiedzieć, że jeżeli ktoś jeszcze zwleka z lekturą tych książek tak, jak robiłam to ja, niech czym prędzej leci do księgarni! Te książki Kańtoch bezsprzecznie trzeba znać – są niesamowite dla osób zarówno w wieku nastoletnim, jak i dla starszego czytelnika. Co więcej w świecie wykreowanym przez autorkę odnajdą się nie tylko fani fantastyki, ale też powieści przygodowych, kryminału i horroru.


Za egzemplarze dziękuję:

Komentarze

  1. Chętnie przeczytam, bo czuję, że mogą mi się spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! Naprawdę warto przeczytać :D

      Usuń
  2. Mam na tę serię oko od daaaawna. Jakoś nigdy nie było okazji, ale ostatnio kupiłam ebook i tylko czeka na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no to miłej lektury <3 Mam nadzieję, że Ci się spodoba!

      Usuń
  3. Czytałam pierwszą część i moje wrażenia również były bardzo pozytywne, chociaż do książki podchodziłam sceptycznie. Zaskoczyło mnie, że pomimo tego, że jest skierowana do młodszych, nie czułam jakiegoś wielkiego infantylizmu. Teraz tylko muszę się zmotywować do przeczytania drugiej i trzeciej części. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spodziewałam się, że będzie raczej skierowana do młodszego czytelnika, a tu proszę! Takie pozytywne zaskoczenie! :D

      Usuń
  4. Bardzo piękne okładki mają te książki, ale niezbyt mnie zainteresowały :( Bardzo ciekawy cytat :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo okładki autorstwa niepowtarzalnego Dominika Brońka! Świetny rysownik, który już wiele cudownych okładek poczynił ^^

      Usuń
  5. Myślę, że mogłyby mi się spodobać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym układzie - czym prędzej powinnaś zaopatrzyć się w tę książkę ^^

      Usuń
  6. zachęciłaś mnie, jeśli gdzieś spotkam te ksiażki to bardzo chętnie po nie sięgnę. Apropo wieku głównej bohaterki, przypomniała mi się pewna sytuacja, byłam ostatnio w bibliotece i wypożyczyłam Summoner zaklinacz i moja mama pytała czy to ksiazka dla mojego młodszego brata :C co teraz powie jak zobaczy mnie czytającą o 13latniej Ninie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Summoner" faktycznie dałabym młodszemu bratu, ale to także książka dla dorosłych osób. Z kolei "Tajemnicę Diabelskiego Kręgu"... cóż, nie wiem, czy dałabym to rówieśnikowi bohaterki do poczytania :P

      Usuń
  7. Mam w domu pierwszy tom i bardzo chcę przeczytać :D ale chyba będę musiała od razu się wyposażyć w drugi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie pierwszy kończy się tak, że nie odczuwa się przerwania historii, bo akcja drugiego dzieje się trzy miesiące później. Jednak! Historia wciąga na tyle, że zdecydowanie warto mieć pełen arsenał! Ja obecnie czekam na trzeci <3

      Usuń

Prześlij komentarz

.

Copyright © Kulturalna meduza