Meduzia paczka seriali #2

meduzia paczka seriali 2
Przed Wami trzy krótkie recenzje seriali, które miałam okazję obejrzeć w ostatnim czasie: mowa tu o Genialnej przyjaciółce, Ashley Garcii i jej rozszerzającym się wszechświecie oraz o trzecim sezonie On My Block.
genialna przyjaciółka recenzja
Chociaż po Genialną przyjaciółkę sięgnęłam trochę bez przekonania, początek zainteresował mnie na tyle, że przy serialu zostałam na dłużej. Widzicie – Elena dowiaduje się, że jej przyjaciółka z dzieciństwa, Lila, zniknęła. Żeby jednak rozwiązać tę zagadkę, dziewczyna przytacza widzowi całą sześćdziesięcioletnią historię ich znajomości, poczynając od najmłodszych lat.

Przy oglądaniu tego serialu trzyma mnie chęć zrozumienia, co się stało z Lilą. Wiem, że mogłabym po prostu sięgnąć do książek albo chociaż do ich streszczeń, poznać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i sobie odpuścić oglądanie, ale nie potrafię tego zrobić (a to już dość dobrze świadczy o produkcji). Mamy do czynienia z wciągającą historią obyczajową, która zaczyna się w latach pięćdziesiątych, na niezbyt zamożnych przedmieściach Neapolu. Lila oraz Elena nie mają łatwego życia, jednak mimo to zawiązują wyjątkową przyjaźń. Choć można by się sprzeczać, czy ta znajomość jest tak wspaniała... Niektórzy powiedzą, że tak – w końcu bohaterki wspierają się w wielu trudnych sytuacjach. Dla mnie jednak mamy do czynienia z  niezwykle toksyczną relacją, którą należało zakończyć ledwo się zaczęła...

Niestety nie polubiłam głównych bohaterek. Choć „nie lubię‟ to prawdopodobnie za słabe słowa. Lila jest irytującą manipulatorką, która pomiata wszystkimi wokół, z kolei Elena nie posiada za bardzo własnej woli. Obydwie dziewczyny niby wspierają się, jednak przez większość czasu tak naprawdę krzywdzą się nawzajem. Mimo dwóch sezonów, nie umiem odczuć sympatii do żadnej z nich, co znacząco utrudnia odbiór serialu.

Mam jednak świadomość, że nie tylko bohaterowie tworzą historię i niechęć do nich da się przeboleć. Generalnie historia zaprezentowana w Genialnej przyjaciółce pokazuje trudne relacje, niełatwą sytuację w biednej, włoskiej dzielnicy oraz (prawdopodobnie przede wszystkim) jak beznadziejnie traktowane były kobiety. To historia, która pokazuje próby opuszczenia (czegoś na wzór) slumsów, zyskania lepszego życia, a także emancypacji. Idea oraz historia mogą być ciekawe, jednak bohaterki stanowczo potrafią zniechęcić widza. Jeżeli jednak nie przeszkadza Wam to, że Lila i Elena mogą działać na nerwy – warto spróbować zapoznać się z tym serialem.
ashley garcia i jej rozszerzający się wszechświat recenzja
Ashley Garcia jest geniuszem – już jako nastolatka zrobiła doktorat oraz rozpoczęła pracę naukową. Wraz z tym osiągnięciem przyszło jej zapłacić cenę – dotychczas nie miała normalnego życia, które prowadzą jej rówieśnicy. Otrzymawszy możliwość wyjazdu do wujka, decyduje się nadrobić wszystkie stracone chwile, w czym pomogają jej nowi przyjaciele.

Kiedy się nad tym zastanawiam, trudno mi cokolwiek powiedzieć na temat tego serialu – zarówno pozytywnego, jak i negatywnego. W Ashley Garcii i jej rozszerzającym się wszechświecie nie ma niczego szczególnie nadzwyczajnego, a zarazem nie można powiedzieć, że jest to zły serial. Ot, przeciętna produkcja dla młodzieży, która nieco przywodzi na myśl produkcje Disney Channel. Z kolei starszy widz (do grupy których najwidoczniej już się wpisuję) może być nieco zawiedziony, żeby nie powiedzieć, że znudzony pewnymi wydarzeniami.

Mimo tej nijakości, serii dopisuje przyjemny, lekki humor. Ashley próbuje pojąć świat nastolatków, który jest dla niej bardziej skomplikowany od fizyki kwantowej. Nie jest to jakiś wyjątkowy pomysł na rynku, paru podobnych geniuszy mieliśmy już w popkulturze (choćby Sheldon z Teorii wielkiego podrywu oraz Młodego Sheldona). Losy bohaterki śledzi się ze średnim zainteresowaniem, jednak czasami można się uśmiechnąć albo nawet pokibicować jej oraz otaczającym ją osobom.

Naprawdę trudno mi tutaj pisać jakieś elaboraty – Ashley Garcia i jej rozszerzający się wszechświat to nie jest zła produkcja, ale też na pewno nie można powiedzieć, że szczególnie zachęca do oglądania. Nie sądzę, by ktokolwiek stracił, jeżeli nie zapozna się z tą serią, jednak młodszemu widzowi może przypaść do gustu.
on my block sezon 3 recenzja

On My Block to produkcja, przy której trzymają mnie przede wszystkim cliffhangery (podobną sytuację miałam w Riverdale i wiem, że ostatecznie dobrze się takie sytuacje nie kończą). Po zakończeniu drugiego sezonu porwaniem głównych bohaterów, byłam bardzo ciekawa, co wydarzy się dalej. I oto nasza grupa przyjaciół otrzymuje misję od przywódczyni gangu Santos, aby odnaleźć Małego Ricky'ego, inaczej zginą.

Problem z trzecim sezonem polega na tym, że chociaż temat przewodni jest ciekawy, to niestety realizacja nie wychodzi zbyt dobrze. Odcinki bywają nudne, jednak na szczęście są na tyle krótkie i nieliczne, że można je przeboleć. To jednak za mało, aby uznać On My Block za satysfakcjonującą rozrywkę. Tym bardziej, że w pewnym momencie akcja się rozmywa, a na sam koniec widz zostaje pozostawiony z niedosytem, ponieważ na niektóre ważne pytania nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Poza tym po raz trzeci z rzędu widz ma do czynienia ze zwrotem akcji, który mimo wszystko ciekawi i zachęca do dalszego oglądania.

Sytuacji nie ratują również bohaterowie – są wkurzający i niedający się lubić. Możliwe, że nigdy nie odczuwałam sympatii do kogokolwiek w tym serialu, jednak trzeci sezon doprowadził do powstania negatywnych odczuć. Na czoło frustrujących bohaterów wysuwa się Jamal, którego tym razem nie da się znieść. Jednak i pozostali z grona przyjaciół wcale nie są lepsi. Ich sytuacji pomaga to, że zazwyczaj są oni normalnymi nastolatkami, których moglibyśmy spotkać na ulicy (wyłączając zamieszanie w sprawy gangów), czego niektóre produkcje nie potrafią osiągnąć, doprowadzając do okropnej groteski.

Podsumowując, trzeci sezon On My Block jest trochę rozczarowujący. Myślałam, że historia będzie wciągająca, a zamiast tego dostaliśmy luźne wątki, które na sam koniec nie zostają w pełni dopięte. A najgorsze jest to, że mimo mojego zawiedzenia, możliwe, że sięgnę po czwarty sezon, jeżeli się pojawi.

Oglądaliście któryś z tych seriali? Jak Wasze wrażenia?

Komentarze

  1. Uwielbiam cykl Ferrante, ale serialu nie oglądałam. Myślę, że kiedyś nadrobię, bo jestem bardzo ciekawa jak się ma do książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie ocenię, bo nie czytałam książek, ale mam nadzieję, że serial przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  2. Genialną przyjaciółkę bardzo lubię, choć również nie przepadam za bohaterkami (szczególnie za Lilą). On My Block też widziałam, ale podobał mi się jedynie pierwszy sezon - drugi był już nużący i schematyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Lila też mnie bardziej denerwuje z tej dwójki. Cieszę się, że nie tylko mnie one frustrują ><

      Usuń
  3. Za Genialną przyjaciółkę chciałam się zabrać, ale nie umiem, ani za serial ani za książki. Garcia u mnie podobnie - ani nie jest wybitny, ani zły, po prostu przyjemnie się ogląda :D Trzeciego nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garcia to taki lekki serial na wieczór, nic nadzwyczajnego czy zapadającego w pamięć, ale pomogło mi się zrelaksować.

      Usuń
  4. Nt. tych seriali się nie wypowiem, ale uwielbiam Sheldona, on nawet dorosłych ludzi nie rozumie, co dopiero ta jego nastoletnia wersja :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie znam żadnego serialu ale ciekawe pożycje.

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ze swojej strony polecam jeszcze After Life z Netflixa. Ciekawy serial o nieskomplikowanej fabule. Idealny na zabicie czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam kiedyś, ale nie miałam okazji dokończyć. Niemniej na pewno nadrobię :)

      Usuń
  7. Do genialnej przyjaciółki chyba muszę się zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie wykupiłam abonamenty na tych platformach i będę się zbierała za oglądanie seriali. Skorzystam z Twoich poleceń, dzieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że seriale Ci się spodobają :)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Kulturalna meduza