Kwitnący narzekacze
Kiedy tylko widzę, że
mój tata zaczyna wykupywać zapasy chusteczek ze sklepu, po czym przeklina ze
łzawiącymi oczami, to są dwie opcje. Pierwsza: miejscowa drużyna przegrała w hokeja.
Druga: zaczęła się wiosna. Chusteczki mnożą się w moim domu na potęgę i, o
dziwo, równie szybko si…