„Zniszczenie i odnowa‟ – Leigh Bardugo [recenzja]

zniszczenie i odnowa bardugo recenzja

Zmrocz zasiadł na tronie cienia i włada krajem, a osłabiona Alina Starkov wraca do zdrowia po bitwie pod wątpliwą opieką fanatyków religijnych, którzy czczą ją jako świętą. Teraz wszystkie swoje nadzieję pokłada w magicznym, dawno zaginionym stworzeniu oraz nadziei na to, że wyjęty spod prawa książę przeżył. Kiedy jej sojusznicy i wrogowie zmierzają do wojny, Alina staje pomiędzy swoim krajem a napływającą falą ciemności, która może zniszczyć świat. Jeśli ma wygrać, będzie musiała zawładnąć legendarną mocą, lecz zdobycie żarptaka może okazać się jej zgubą.

Trylogia Grisza nieco mnie dotychczas zawodziła. Spodziewałam się czegoś równie fenomenalnego, co otrzymałam w przypadku Szóstki wron. Jednak ku mojemu rozczarowaniu, dostałam o wiele słabszą serię, która niby ciekawiła, ale przepełniona była niedociągnięciami. Mimo to postanowiłam przeczytać ostatni tom, aby poznać zakończenie tej historii i... jestem pozytywnie zaskoczona.

Akcja Zniszczenia i odnowy zostaje podjęta dokładnie w tym samym momencie, w którym została zakończona w Oblężeniu i nawałnicy. Alina straciła swoje moce i teraz jest kimś na pograniczu świętej a zakładniczki. Wie jednak, że musi zrobić wszystko, aby pokonać Zmrocza raz na zawsze, ponieważ ten chce przejąć władzę nad światem.

I może brzmi to nieco sztampowo, ale historia, która została tutaj zaprezentowana wcale taka nie jest. Po lekturze drugiego tomu narzekałam, że akcja jest strasznie powolna, wydarzenia rozwleczone i jakoś tak czytelnika nie da się za bardzo porwać. Ale tutaj? Niemal każdy rozdział przepełniony jest ekscytującymi scenami, które nie pozwalają oderwać się od lektury. Z ciekawością przerzucałam kolejne strony, zainteresowana tym, co jeszcze wymyśli Bardugo.

A uwierzcie mi, że pomysłów miała całą masę! W Zniszczeniu i odnowie czytelnik znajdzie dużo zwrotów akcji, które niejedną osobę zaskoczą. Jak dla mnie niektóre wątki były zupełnie nie do przewidzenia do momentu, w którym autorka nie podała nam wyjaśnienia. A takie zabiegi działają bardzo mocno na rzecz danej lektury, ponieważ niczego bardziej nie cenię sobie w powieściach, jak dobrego elementu zaskoczenia.

Zniszczenie i odnowa odpowiada nam na kilka nurtujących pytań, pozwala lepiej poznać historię Zmrocza, przeznaczenie Aliny, a także podsumować wszystkie dotychczas rozpoczęte wątki. Fabularnie jest to bardzo dobre zwieńczenie. Co prawda liczyłam na nieco inne zakończenie tej historii, ale i to, które otrzymaliśmy uważam za satysfakcjonujące oraz emocjonujące. W ogóle książka niejednokrotnie wywoła u czytelnika różnego rodzaju emocje – smutek, wzruszenie, obawy oraz radość.

Odpowiedzialni za to byli bohaterowie, z których większość na reszcie polubiłam! Może nie wszystkich, ponieważ mimo ogromnych chęci, dalej uważam Alinę za poprawnie zbudowaną bohaterkę typu from zero to hero, ale nieposiadającą niczego dającego się lubić. Udało mi się jednak przekonać do Mala, który frustrował mnie przez ostatnie dwa tomy. Z kolei poznawszy historię Zmrocza, jego postać zdecydowanie zapunktowała w kategorii ciekawych czarnych charakterów.

Jednak tę książkę najbardziej tworzą postacie drugoplanowe! To one mają niesamowite, różnorodne charaktery oraz zabawne dialogi. Na czołówkę wysuwają się w moim odczuciu dwie najbarwniejsze postacie w tej serii: Nikolaj oraz Zoya. Obydwoje są intrygujący i cieszę się, że to jeszcze nie koniec mojej przygody z nimi, ponieważ (z tego co wiem) są dość istotnymi bohaterami Króla z bliznami.

Zanim przejdę do końca, chcę wspomnieć o stylu Bardugo. Ponownie jest on rzeczą, której należy się uznanie. Pisze lekko, barwnie, a dialogi tworzy w bardzo realistyczny i naturalny sposób. Utrudnienia nie stanowią nawet pojawiające się sporadycznie rosyjskie zwroty. Wiedzcie, że czytając tę serię, czytelnik nawet nie zauważa, kiedy przerzuca kolejne kartki!

Podsumowując, Zniszczenie i odnowa to najlepszy tom z Trylogii Grisza, stanowiący zarazem bardzo dobre podsumowanie tych książek. Świetnie bawiłam się w trakcie lektury, śledząc losy bohaterów. Bardugo kilkukrotnie mnie zaskoczyła i chętnie sięgnę po powieści dotyczące Nikolaja. A Wam polecam zapoznać się z tą serią!
zniszczenie i odnowa bardugo cytat
Nie bądź ukwiał, polajkuj Kulturalną meduzę na Facebooku!

Komentarze

  1. Fantastyka nie jest moim gatunkiem, ale zawsze podpatruję co warto przeczytać i podpowiadam znajomej 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę serię warto polecić jeżeli lubi fantastykę :D

      Usuń
  2. Uwielbiam książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czaję się na Bardugo już od jakiegoś czasu :D Bardzo mnie zachęciłaś tym wpisem (:

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że wreszcie udało Ci się polubić książkowe postaci. To na pewno dla tej powieści spory plus. Rzadko sięgam po ten gatunek, ale nie mówię serii nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeżeli chcesz sięgnąć po Bardugo, to lepiej jednak po jej drugą serię - "Szóstkę wron".

      Usuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Kulturalna meduza