10 mitów na temat introwertyzmu


Mity na temat introwertyzmu wesoło hasają po okolicy, a kiedy napotkają jakąś osobę, to wbijają się jej pod skórę. W tym miejscu na plecach, do którego bardzo ciężko jest sięgnąć Dzisiaj spróbujemy pozbyć się tych stereotypów!

1. Introwertycy są nieśmiali
To chyba najbardziej popularny mit dotyczący introwertyków – wszyscy charakteryzują się nieśmiałością. W związku z tym pora to sprostować, nieśmiałość jest cechą charakteru, która może wystąpić u każdej osoby, w mniejszym bądź większym natężeniu. Niekoniecznie oznacza ona, że ktoś jest introwertykiem. Co więcej ogromną nieśmiałość, która utrudnia funkcjonowanie, określa się mianem dysfunkcji. A jak już kiedyś pisałam, introwertyzm sam w sobie nie jest dysfunkcją.

2. Introwertycy nie lubią ludzi
Wolimy zwierzęta. Koty, bo stereotypowo introwertycy wolą koty od psów. Ludzie są be, itepe, itede. A skoro już to wiemy – pora o tym zapomnieć. To, że introwertyk niekoniecznie pierwszy zacznie rozmowę, woli czasami posiedzieć sam albo niewiele mówi, nie oznacza, że kogoś nie lubi (chyba, że akurat nie lubi, ale to akurat dotyczy każdego, póki ktoś nie jest masochistą, nie będzie rozmawiać z kimś, kogo nie dzierży). Po prostu długie przebywanie w dużym gronie ludzi męczy introwertyka i sprawia, że potrzebuje on odpocząć. Ważne jest też to, że introwertycy nie potrafią tak łatwo zaangażować się w jakąś znajomość, jak ekstrawertycy.


3. Introwertycy zawsze chcą być sami
Chyba, że akurat mamy jedno spotkanie na dziesięć lat, gdzie rozmawiamy o naszych jaskiniach. Znowu nie, introwertycy potrzebują więcej samotności niż ekstrawertycy, aby podładować baterie, nie oznacza to jednak, że permanentnie chcąc być z daleka od ludzi. Od długiego przebywania w samotności każdy dostałby w końcu do głowy...

4. Introwertycy nie lubią rozmawiać
Zazwyczaj milczymy – nawet gdy łamią nas kołem. Każdy introwertyk składa śluby milczenia w ramach starożytnego rytuału do którego potrzebne są: Tumblr, Netflix, kot i jaskinia. A tak naprawdę introwertycy są bardziej nastawieni na słuchanie niż mówienie. Bardzo często wolą pisać zamiast mówić oraz ciężej przychodzi im small talk. Nie oznacza to jednak, że każda rozmowa z introwertykiem musi dotyczyć sytuacji geopolitycznej pingwinów.

5. Introwertycy nie mają żadnych znajomych
Jak to śpiewał Osioł ze Shreka – jestem taki sam, jak palec albo coś tam! Jak już wspomniałam wcześniej, introwertycy ostrożniej i zdecydowanie wolniej wchodzą w relacje z innymi ludźmi niż ekstrawertycy. Tym drugim łatwiej przychodzi nawiązywanie nowych znajomości, bo spędzanie czasu w towarzystwie znajomych napędza ich do działania. Introwertycy wolą małe grupki ludzi, bo ogromne zbiorowiska ludzi ich męczą. Jednak nie oznacza to, że wcale nie mają znajomych.


6. Introwertycy nie mogą być dobrymi mówcami
Zawsze chowamy się za kurtyną, w cieniu ekstrawertyka, który przemawia. W końcu złożyliśmy śluby milczenia, nie? To jak mamy przemawiać? Pfff! Osobiście lubię prezentacje przed grupą, lubię opowiadać o czymś, co mnie zainteresowało, zazwyczaj prezentuję projekty grupowe... Musiałam się tego nauczyć i uważam, że nie wychodzi mi to wcale tak źle. Introwertycy może i odczuwają większy stres przed wystąpieniami publicznymi (choć powiedziałabym, że to bardziej kwestia indywidualna), ale nie oznacza to, że nie będą w stanie o czymś opowiedzieć. Uważacie, że wszyscy mówcy TEDx to ekstrawertycy?

7. Introwertycy nie dogadają się z ekstrawertykami
Jesteśmy odwiecznymi wrogami. Toczymy ze sobą sekretne boje. Jesteś ekstrawertykiem i tego nie wiedziałeś? To już wiesz. A tak naprawdę, to w moim otoczeniu jest trochę ekstrawertyków, z którymi się zadaję. Mam takich znajomych, którzy nie śpią i po dwie noce z rzędu, bo tak akurat im się nałożyły imprezy. Lubię tych ludzi, spotykać się z nimi oraz rozmawiać. Uważam, że zasada – każdy introwertyk potrzebuje swojego ekstrawertyka, a ekstrawertyk introwertyka – jest jak najbardziej słuszna. Zawsze przydaje się inne spojrzenie na sytuację!

8. Introwertycy są pesymistami
Niebo spada, niebo spada! Zawsze i wszędzie. Nigdy nie dostrzegamy niczego pozytywnego w życiu. Ot, cały świat jest jedną wielką męczarnią, w której musisz przebywać w towarzystwie ludzi i – co gorsza – rozmawiać z nimi... Nawet nie wiem, skąd wziął się ten mit. I nie mam pojęcia jak go wytłumaczyć, bo nijak odnosi się do introwertyzmu. Niektórzy ludzie po prostu są pesymistami – życie. Nie należy jednak tej cechy utożsamiać z introwertyzmem. To zwyczajnie absurdalne...


9. Introwertycy nie mogą być przywódcami
Ustaliliśmy już, że ekstrawertycy rządzą, a introwertycy są jakąś skazą na pięknym obrazku, nie? Wiele osób wychodzi z założenia, że introwertyk nie ma cech przywódcy, ponieważ... jest introwertykiem. A tak naprawdę posiadamy cechy (przynajmniej z zasady), które sprzyjają pełnieniu tej roli: potrafimy słuchać innych, nie działamy pochopnie,  potrafimy pracować w samotności (a podobno na szczycie jest bardzo samotnie). Poza tym introwertycy mogą być przywódcami – historia potwierdziła to wiele razy, spójrzcie na Elona Muska czy Billa Gatesa, a także wielu innych, których nie sposób wymienić.

10. Introwertycy są aspołeczni oraz antyspołeczni
Zacznijmy od rozróżnienia tych pojęć, dobrze? Aspołeczna osoba izoluje się od społeczeństwa oraz nie potrafi przystosować do funkcjonowania społeczeństwa. Z kolei antyspołeczna nie potrafi przystosować się do funkcjonujących norm, w związku z tym charakteryzuje się agresją względem innych. Mam nadzieję, że po tych definicjach nie muszę już dalej tłumaczyć, dlaczego introwertycy nie wpisują się w żadne z tych pojęć... (Chyba, że akurat ktoś jest aspołeczny i antyspołeczny, ale to oznacza pewne zaburzenie.)

INNE W TYM TEMACIE:

Komentarze

  1. Lubię Twoje poczucie humoru, a z każdym zdaniem tego tekstu stuprocentowo się zgadzam. Kocham ludzi i kocham rozmawiać, ale kocham też samotność i milczenie. Smutne jest tylko, że niektórzy ludzie tego nie rozumieją i kwitują to słowami "zmyślasz", albo "odpoczynek od ludzi? Pffff".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi słyszeć, że doceniasz moje poczucie humoru! ^^
      Tak, to faktycznie przykre, ale mam nadzieję, że pewnego dnia sobie uświadomią, że chęć pobycia samemu nie jest wcale dziwna :D

      Usuń
  2. Tez czasem lubię pobyć chociaż chwilę sama, odpocząc od wszystkich i wszystkiego i zwyczajnie się wyciszyć xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahhahaha, ja na pewno potrzebuję swojego prywatnego introwertyka, żeby mnie słuchał, ale niestety takiego nie posiadam. Moi znajomi to raczej głównie ekstrawertycy, ci najbliżsi. Mój brat za to jest introwertykiem, ale on ma swoją dziewczynę, której musi słuchać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, to faktycznie problem! Ale liczę, że znajdziesz swojego introwertyka ;)

      Usuń
  4. Genialnie napisane, świetny post! Podpisuję się pod tym rękami i nogami haha :D To że introwertycy są pesymistami, ja też się zastanawiam, skąd się to wzięło... przecież to kompletnie bez sensu! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa <3
      Dokładnie! Całkowity bezsens! ><

      Usuń

Prześlij komentarz

.

Copyright © Kulturalna meduza