„Do gwiazd‟ – Brandon Sanderson [recenzja]

do gwiazd brandon sanderson recenzja
Świat Spensy jest atakowany od setek lat. Obcy zwani Krellami przypuszczają jeden powietrzny atak za drugim, prowadząc niekończącą się kampanię, której celem jest zagłada ludzkości. Jedyną obroną przed nimi są eskadry myśliwców walczące z wrogiem w przestworzach. Piloci są bohaterami niedobitków ludzkiej rasy.

Spensa zawsze marzyła, że zostanie jedną z nich, że będzie latać i dowiedzie swojej odwagi. Jednak ciąży na niej niesława jej ojca – zestrzelonego przed wieloma laty pilota, który nieoczekiwanie zdezerterował, praktycznie przekreślając szanse Spensy na przyjęcie do szkoły pilotów.

Ludzie nigdy nie pozwolą Spensie zapomnieć o tym, co zrobił jej ojciec, lecz ona mimo to postanowiła latać. A Krelle właśnie to umożliwili. Podwoili liczebność swojej powietrznej armady, jeszcze bardziej zagrażając światu Spensy. Rozpaczliwa walka ludzkości o przetrwanie pozwoli spełnić jej marzenie życia…

Ja tak naprawdę chciałabym tutaj napisać: weźcie to przeczytajcie, bo to złoto i diamenty, polecam Kulturalna Meduza i zaręczam każdym parzydełkiem, że warto, ale no, chyba mi nie wypada. Tym bardziej, że ta książka spędziła długie miesiące na mojej półce, zanim zabrałam się do lektury. Zatem należy jej się jakieś zadośćuczynienie w postaci recenzji, która zajmie więcej niż dwie linijki, prawda?

Z początku historia może się wydawać typowa. Biedna, wykluczona przez społeczność dziewczyna  – Spensa jest potępiana przez wszystkich, ponieważ jej ojciec uznawany jest za tchórza, zdrajcę. Chcąc oczyścić swoje nazwisko, wstępuje do szkoły dla pilotów – najbardziej prestiżowej placówki na planecie pogrążonej w wojnie z kosmitami, Krellami. Jednak tam wcale nie jest jej łatwiej... Z czasem jednak zaczyna zawierać przyjaźnie oraz budować szansę na odzyskanie utraconego przez jej rodzinę honoru. No banał, prawda? Jednak pod piórem Sandersona dzieje się magia.

Historia, którą otrzymaliśmy jest pełna zwrotów akcji oraz emocji. Czytelnik z miejsca zostaje porwany w wizję naszej rzeczywistości, którą można osadzić na długie lata w przyszłości. Ziemia jest znana z opowieści, a ludzie nauczyli się podróżowania po kosmosie. Nie oznacza to jednak, że dalej nie wdają się w konflikty. Teraz walczą z niepokonanymi Krellami, a Spin próbuje zrozumieć historię ludzkości oraz swojej rodziny. I to wszystko jest po prostu wow. Dobrze się czyta, z ciekawością przewraca kolejne strony i nawet domyślając się pewnych elementów, na sam koniec jest się w głębokim szoku.

Podoba mi się również fakt, że ta książka jest „młodzieżowa‟ tylko w teorii. Opowiada o siedemnastolatkach, jednak wcale się tego nie odczuwa. Nie ma tutaj niepotrzebnej dramy, sztucznych sporów czy trójkąta miłosnego (ani romansu w jakiejkolwiek formie). Wszystko wychodzi naturalnie, dzięki czemu czytelnik nie będzie sfrustrowany lekturą. Nie znajdziecie tutaj również niepotrzebnej cukierkowatości – bohaterowie mogą umrzeć, zostać zranieni oraz potrafią cierpieć na duchu i psychice.

Cenię sobie Sandersona również za tworzone przez niego postacie. Zazwyczaj są one niejednoznaczne, nigdy nie można powiedzieć, by ktokolwiek był całkiem dobry albo całkiem zły, i nie inaczej jest w tym przypadku. Bohaterowie Do gwiazd są barwni, intrygujący, złożeni oraz posiadają wiele cech charakterystycznych, które sprawiają, że zapadają w pamięć. Autor poświęca bohaterom trochę czasu na poznanie ich (choć żałuję, że w niektórych przypadkach nie było tego więcej), nieraz zaskakując czytelnika nowinkami na ich temat.

Oczywistym jest jednak, że najlepiej poznajemy główną bohaterkę, Spin, z perspektywy której prowadzona jest narracja. A ona jest... krwiożerczą drama queen. Naprawdę uważam, że to najlepsze określenie, jakie można jej przypisać. Dziewczyna ma tendencję do wyolbrzymiania i posługiwania się wielkimi słowami, które odnoszą się do tego, co zrobi swoim wrogom. To w każdym przypadku brzmiałoby sztucznie, pompatycznie oraz głupio. Tutaj jednak stanowi przyjemny element jej natury, który bawi (choć możliwe, że niektórych czytelników będzie frustrować – nie zdziwię się, jeżeli tak się stanie).

Moje serce jednak zostało skradzione przez zgoła innego bohatera – M-Bota. To postać, która powala na łopatki swoimi komentarzami, stanowi comic relief, sprawia, że czytelnik się nie nudzi oraz chce dowiedzieć więcej na temat jego historii. Przywodzi mi trochę na myśl inną postać stworzoną przez Sandersona, jednak w wersji bardziej przyjacielskiej (mam na myśli Nightblood z Rozjemcy). Jednak krótko mówiąc: wszyscy bohaterowie dobrze się spisują, choć liczyłam na nieco większe rozbudowanie relacji między nimi.

Również styl Sandersona pozostaje nienaganny. Te sześćset stron przeczytałam w zaledwie dwa posiedzenia. Jak dla mnie autor ma talent do tworzenia niezwykle plastycznych opisów, których w żaden zbędny sposób nie udziwnia. Mimo objętości książek Sandersona, czyta się je bardzo szybko – podobnie jest w tym przypadku. Z łatwością potrafiłam sobie wyobrazić podniebne walki, a dialogi wypadają naturalnie.

Podsumowując, Do gwiazd polecam Wam całym swoim meduzim sercem. Warto zapoznać się z tą książką Sandersona, szczególnie jeżeli chcecie spróbować swoich sił z jego piórem przed rzuceniem się na głęboką wodę. Gwarantuję Wam masę świetnej zabawy!
do gwiazd brandon sanderson cytat

Komentarze

  1. U mnie też leży na półce dość długo, no ale kolejka jest. Niedługo będzie drugi tom, więc może przeczytam obie na raz. Wiem, że to będzie dobre, bo czytałam Drogę Królów Sandersona i nie wierzę, żeby mógł napisać coś słabego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto, też muszę zamówić drugi tom, bo nie mogę doczekać się kontynuacji!

      Usuń
  2. Sanderson jest mistrzem i tyle. Kocham gościa. Ta pozycja jest na mojej liście i tylko czeka aż znajdę trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa! Mam nadzieję, że książka Ci się spodoba! :D

      Usuń
  3. Nie mój typ książki, ale recenzja wyczerpująca i ciekawa. :)


    Zapraszam na mój blog: http://hiddenxguns.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam już na liście "do przeczytania". :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba książka nie dla mnie, ale Twoja recenzje jest zachęcająca, więc może mimo wszystko się jej przyjrzę bliżej :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać! Mam nadzieję, że jeżeli zdecydujesz się na lekturę, to książka przypadnie Ci do gustu!

      Usuń
  6. Czuję, że to idealna książka dla mnie! Moje dwa spotkania z Sandersonem do tej pory kończyły się bardzo dobrze, a do tego uwielbiam literaturę sci-fi. Na pewno niebawem przeczytam "Do gwiazd" <3

    http://suomianne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym układzie sądzę, że będziesz zadowolona z tej książki!

      Usuń
  7. Chcę bardzo zapoznać się z Sandersonem i na tą książkę już dawno zwróciłam uwagę. Ale, cholipa, ja mam tyle zaczętych serii, że naprawdę próbuję się powstrzymać przed zaczynaniem kolejnej i prawie mi się to udaje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest problem, przyznaję :/ Ale mam nadzieję, że znajdziesz czas dla Sandersona - naprawdę warto!

      Usuń
  8. Podpisuję się pod tą opinią obiema rękami - i niezmiennie uwielbiam wyobraźnię Sandersona i sposób, w jaki angażuje czytelnika w losy postaci i wydarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, mam wrażenie, że każda recenzja Sandersona zaczyna wyglądać podobnie: bohaterowie - wow, świat przedstawiony - wow, czyta się szybko, historia wciąga - autor idealny. Ale co można poradzić jak każda jego książka tak zachwyca :D
    Oczywiście po przeczytaniu Twojej recenzji mam ochotę poczynić zakupy, ale postaram się jeszcze trochę wstrzymać. Chociaż pewnie niedługo, bo rozpaliłaś moją ciekawość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Trochę tak jest, ale cóż... jak mówisz, to dobry autor.

      Warto sięgnąć po tę książkę! Mam nadzieję, że wkrótce się zdecydujesz i będę mogła przeczytać Twoją recenzję :D

      Usuń
  10. Nie lubię s-f, wiesz o tym, ale powiem ci, że po twojej recenzji to mam ochotę natychmiast przeczytać tę powieść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! Miło mi to czytać! Choć teraz trochę się stresuję, ale liczę, że książka przypadnie Ci do gustu! :D

      Usuń
  11. Pięknie napisana recenzja :) ale niestety do sci fi to lubię oglądać film, a do książek coś nie mogę się pozytywnie nastawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Szkoda! Ale mam nadzieję, że może kiedyś się przekonasz.

      Usuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Kulturalna meduza