Jak przeżyć sesję?

jak przeżyć sesję
Mam za sobą już dziesięć sesji, więc czuję, że jestem odpowiednią osobą, aby udzielić kilku porad, jak lepiej przeżyć ten okres.

Rady na czas przed egzaminami


Znajdź swój sposób uczenia się


Świadomość pewnych cech dotyczących naszego sposobu nauki jest niezwykle istotna i przydatna. Pierwszą rzeczą, którą należy rozważyć jest pytanie: czy jesteś wzrokowcem, słuchowcem czy kinestetykiem? W jaki sposób najlepiej przyswaja Ci się informacje? Czy stawiasz na kolorowe karteczki i zakreślacze? Lubisz powtarzać na głos lub gdy ktoś opowiada o poszczególnych zagadnieniach? Wolisz chodzić po pokoju, gdy się uczysz? Poczytaj o tym więcej, ustal, kim jesteś i przekonaj się, jakie techniki będą dla Ciebie odpowiednie.

Z kolei drugim istotnym elementem, jest świadomość, w jakich godzinach łatwiej przyswaja Ci się wiedzę. Wolisz wstać skoro świt i zabrać się do roboty czy siedzieć do trzeciej w nocy, wertując notatki? Dobrze jest ustalić, które godziny są dla Ciebie najbardziej efektywne, a w trakcie których ma się tzw. zjazd. Wiedząc to, można lepiej rozplanować, kiedy się uczyć, a kiedy odpocząć. W moim przypadku wygląda to tak: najlepiej wstać rano i się uczyć, bo wieczorem mój proces myślenia zwalnia. Znam jednak masę studentów, którzy woleli spać do późna, a za naukę brać się po zmroku.

Ogarnij swoje notatki


Najlepiej, jeżeli wszystkie masz przygotowane już z wyprzedzeniem. Jeżeli nie, to wchodzi w grę przepisywanie slajdów (lub uczenie się bezpośrednio z nich) albo szukanie notatek u innych znajomych. Niezależnie od sytuacji: są szanse, że wymagają one uporządkowania, posegregowania, wydrukowania, zaznaczenia najważniejszych elementów, a czasami dopisania pojedynczych definicji, które wcześniej umknęły. Warto się tym zainteresować zanim sesja na dobre się rozkręci, bo potem nie będzie na to czasu, a przejrzyste notatki ułatwiają życie. (I stanowią towar, o który Twoi koledzy i koleżanki zapewne będą chętnie prosić przed sesją i próbowali przehandlować je za alkohol lub jedzenie).
uczący się studenci

Ustal priorytet egzaminów


Wiadomo, wszystkie są ważne (a już na pewno zdaniem wykładowców). Jednakże warto rozpisać w kalendarzu, które będą wcześniej, a które później. Do nauki których potrzebujesz przygotowywać się dłużej, a do których wystarczy nauka jeden dzień? Ile masz czasu na naukę do każdego kolokwium, zaliczenia? Ile egzaminów musisz zaliczyć w ciągu jednego dnia i kiedy wcisnąć między inne obowiązki czas na naukę? Przemyśl to wszystko, rozpisz na kartce albo w kalendarzu. Dzięki temu łatwiej ogarniesz, jak, na co i kiedy się uczyć.

Pamiętaj o równowadze


Przemęczony niczego się nie nauczysz, dlatego zawsze znajdź chwilę na odpoczynek. Oczywiście nie powinien on przewyższać czasu poświęconego na naukę do tego stopnia, że uczysz się pięć minut, a odpoczywasz osiem godzin, jednak nie można się uczyć bez jakiekolwiek przerwy. Tutaj warto wyznaczyć sobie sztywne ramy, pozbyć się zbędnych rozpraszaczy (np. chwilowo odciąć się od social mediów) albo poszukać w internecie informacji o efektywnym systemie pracy (np. technika Pomodoro, która ostatnio naprawdę przypadła mi do gustu). Zarządzanie czasem oraz sposobów na przyswajanie wiedzy jest cała masa, więc każdy znajdzie coś dla siebie. 

Konsultuj wątpliwości i wyrzuć gorzkie żale


W trakcie nauki mogą pojawić Ci się pewne wątpliwości. Możesz pomyśleć, że czegoś nie rozumiesz. Warto wtedy pogadać z kimś znajomym, a czasami nawet skonsultować się z prowadzącym zajęcia. Choć może wydawać Ci się to złym pomysłem, nie raz wykładowca lepiej wyjaśni, o co dokładnie mu chodziło albo podrzuci dodatkową literaturę. Poza tym warto też pogadać z przyjaciółmi o stresach egzaminacyjnych, wyrzucić z siebie swoje obawy, złość i gorzkie żale. Wypowiedzenie niektórych obaw może pozwolić zrozumieć, że nie jesteś sam/a, a ktoś inny może podać Ci świetną radę. Nie wspominając o tym, że jeszcze przed sesją możecie zacząć planować, co robić po niej...

Rady na dzień egzaminu


Wyśpij się


Ta rada najprawdopodobniej powinna mówić o tym, aby ogólnie zadbać o swoje dobre samopoczucie w dzień egzaminu. Wyśpij się, bo w trakcie snu wzmacniamy to, czego nauczyliśmy się w czasie czuwania. Dlatego zamiast zarywać nockę przed egzaminem, lepiej poświęcić solidne kilka godzin na dobry sen. Co więcej, zjedz porządne śniadanie, wypij herbatę, kawę albo inny ulubiony napój, aby mieć energię i móc się odpowiednio skupić.
niezbędnik na sesję

Postaraj się wyciszyć


Jeżeli bardzo przeżywasz egzaminy i wiążą się dla Ciebie one z dużym stresem, to postaraj się znaleźć indywidualne sposoby na wyciszenie się. Zależnie od przypadku może pomóc poranna joga, trening wysiłkowy, medytacja, ćwiczenia oddechowe, modlitwa, bieganie po schodach (serio) albo rozmowa z bliskimi. Znajdź swój sposób i postaraj się do niego stosować przed egzaminem, aby choć trochę ulżyć sobie w stresie i z uwagą podejść do egzaminu.

Pamiętaj o niezbędniku egzaminacyjnym


Zanim wyjdziesz z domu (albo w obecnych czasach z łóżka do komputera), zaopatrz się we wszystkie rzeczy, których będziesz potrzebować. Będzie to uzależnione od charakteru kierunku, ale zapewne uniwersalne są takie rzeczy jak: kartki A4 w kratkę, spinacz/zszywacz (serio, to nie raz ratowało nas na egzaminach, gdy przyszło się rozpisać na parę stron) oraz więcej niż jeden długopis (tak dla pewności). Jeżeli jest to egzamin w trakcie sesji (a nie zerówka), warto również pamiętać o odpowiednim i schludnym ubiorze. Niektórzy wykładowcy bardzo na to zwracają uwagę, więc postarajcie się zadbać również o ten element!

A ponieważ sytuację mamy, jaką mamy, to warto wcześniej przetestować, czy działa nam kamera, słuchawki oraz mikrofon. Jeżeli egzamin ma się odbyć przez system, którego nie znamy: lepiej zawczasu go sprawdzić. Jak również warto poinformować domowników, że mamy egzamin i docenimy, jeżeli w jego trakcie przyciszą telewizor albo nie będą zbyt głośno rozmawiać. W ten sposób zmniejszycie szanse na to, że nagle coś zawiedzie.

Wszystkim mierzącym się z sesją życzę powodzenia! Trzymajcie się! :)

PS. Dorzucilibyście od siebie jakieś rady?

Komentarze

  1. Ja już ten etap mam za sobą, ale post jest bardzo pożyteczny. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też już czas nauki mam za sobą. Ciekawy post 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Przygotować środki do sprzątania, bo sesja to najlepszy a czasami jedyny czas, gdy ma się chęci na sprzątanie...
    Zakupić odpowiednią ilość mieszanki studenckiej i/lub czekolady z orzechami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, to prawda! Zawsze mam wtedy więcej motywacji do porządków :P

      Usuń
  4. Cieszę się, że mam to za sobą :P Na moim kierunku na polibudzie co semestr mielismy 10-14 przedmiotów, z każdego cwiczenia i wykład, czasem laborki, wiec było ponad 20 zaliczeń w czasie sesji :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy to w jakiś sposób pomagało mi zdać, ale zawsze przed sesją obiecywałam sobie, że po sesji kupię sobie coś fajnego, na co zawsze było mi szkoda pieniędzy - w moim przypadku były to gry komputerowe ;) Mając w perspektywie spokojne godziny grania, od razu lepiej mi się zdawało egzaminy. Podobno nagroda nie powinna być motywatorem, ale co z tego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fajna rzecz :D Też ją parę razy stosowałam w poprzednich sesjach. Może tym razem też powinnam...?

      Usuń
  6. Ciekawy i interesujący post. Ja egzaminy mam już dawno za sobą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oprócz studiowania chodzę równocześnie do szkoły policealnej więc tych egzaminów mam dwa razy więcej. Na początku trochę mnie to przerażało, ale na chwilę obecną w szkole policealnej zaliczyłam prawie wszystko (został mi jeden przedmiot), a na studiach większa część też jest za mną, więc w sumie nie było wcale aż tak źle. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nigdy nie miałam jako takiego problemu z uczeniem się, notatki zawsze miałam ogarnięte, bo w tym temacie byłam trochę nawiedzona, a przed klasówkami zawsze wszyscy do mnie lecieli po ksero, żeby mieć się z czego uczyć :D. I właściwie podpisałabym się pod wszystkim, co piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, znam to. Też zawsze mam wszystko wcześniej poukładane :)

      Usuń
  9. Po latach wróciłam do sesji, właśnie czeka mnie pierwsza po prawie dekadzie, więc zobaczę jak będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Studia już dawno za mną. Przydatny post, taki plan to świetna sprawa, szczególnie że wtedy umysł lubią zaprzątać różne dziwne sprawy... Chociażby sprzątanie, za które przez cały semestr ciężko było się zabrać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Masz zupełną rację, mnie też sesja zawsze motywuje głównie do sprzątania.

      Usuń
  11. Aż mi się zrobiło gorąco na wspomnienie sesji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ona wzbudza różne wspomnienia i trudne emocje! To prawda.

      Usuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Kulturalna meduza