New Adult to nie tylko romanse obyczajowe

new adult to nie tylko romanse
Coraz bardziej uświadamiam sobie, że New Adult nie oznacza tylko romansów obyczajowych, ale również fantastykę i to skierowaną do konkretnej grupy wiekowej. A to z kolei prowadzi do problemu z kategoryzowaniem książek.

Huston, mamy problem


Nie żeby coś, ale mamy poważny problem. Mamy problem z klasyfikowaniem literatury w ramach odpowiednich gatunków czy też kategorii wiekowej (a właściwie syntezą tych dwóch elementów). Uświadomiłam to sobie ze względu na dwa wydarzenia.
  1. Plebiscyt Książki Roku 2020 organizowany przez Lubimy Czytać i przypisanie kilku książek do poszczególnych, dezorientujących kategorii.
  2. Ktoś na grupie książkowej na pytanie: „jakie książki młodzieżowe o postaciach z mocami polecacie‟, odpowiedział Dziewiąty dom Leigh Bardugo.
Co mi dokładnie przeszkadza w tych dwóch kwestiach? Zacznijmy od wspomnianego Dziewiątego domu Leigh Bardugo. Autorka zasłynęła z książek fantasy skierowanych do młodzieży (co nie oznacza, że nie czytają ich osoby starsze). Jednakże niedawno postanowiła wypłynąć na głębsze wody i napisać powieść fantasy dla dorosłych. Efektem jest bardzo brutalny Dziewiąty dom, w którym znajdziecie plastyczne opisy grzebania w ludzkich wnętrznościach, sceny gwałtu oraz inne ohydne sceny, które nie nadają się do lektury nawet przez niektórych dorosłych. Zresztą sama autorka powiedziała, że to książka, która ma na celu „f*ck you up a little‟. 

Na Goodreads znajdziemy Dziewiąty dom w kategorii dla dorosłych i chociaż w Polsce nie widziałam, aby wydawnictwo czy księgarnie kategoryzowały ją inaczej, to łatki pisarza młodzieżowego trudno się pozbyć. Tym bardziej, że przecież akcja rozgrywa się na uniwersytecie, a bohaterka wielokrotnie wspomina swoje nastoletnie lata (nieważne, że są one problematyczne). I tym sposobem niektórzy uznali, że to książka skierowana do młodzieży, choć jest to dalekie od prawdy.
dziewiąty dom bardugo
A co z tym biednym plebiscytem jest nie tak? W sumie „nie tak‟ to złe określenie. Ja po prostu jestem zdezorientowana przypisaniem podobnych do siebie książek do różnych kategorii i to jeszcze błędnych. W zakładce z literaturą młodzieżową znajdziemy powieści, które wpisują się w gatunek New Adult. Jakie? Choć nie czytałam wszystkich nominowanych, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że NA są: Dream Again Mony Kasten, Falling fast Bianci Iosivoni, Someone New Laury Kneidl czy Red, White & Royal Blue Casey McQuiston

No i zatrzymajmy się przy tej ostatniej książce. Chociaż każda z wymienionych przeze mnie historii zawiera mniej lub więcej scen erotycznych, to właśnie w tej ostatniej znajdziemy najwięcej zbliżeń między głównymi bohaterami. Przykuło to nie tylko moją uwagę, bo już wielokrotnie widziałam blogerskie rozterki, czy należy uznawać Red, White & Royal Blue za książkę młodzieżową. Ale dobrze, jeżeli jest to literatura młodzieżowa, to dlaczego w kategorii „literatura obyczajowa, romans‟ (czyli w domyśle tej dla dojrzalszego czytelnika) znajdziemy Ryzyko Elle Kennedy? 

Ryzyko jest w tej samej szufladce, co wymienione wcześniej powieści. Wszystkie dotyczą bohaterów wchodzących w dorosłość, większość rozgrywa się w akademickich murach, zawiera rozmowy z podtekstem, mniej lub więcej scen erotycznych oraz poruszają podobną problematykę. To zatem ten sam gatunek. I to bynajmniej nie literatura młodzieżowa. Ba! Nie postawiłabym ich też obok książek obyczajowych o dorosłych dla dorosłych. Więc jak w końcu należy te książki traktować?
ranking lubimy czytać

Od początku: Young Adult


Przez długi czas nie było żadnego problemu, ponieważ istniał jasny podział na to, co dla młodych oraz dorosłych czytelników. Mieliśmy ogrom literatury młodzieżowej, w której znajdziemy takie utwory jak Igrzyska śmierci, Zmierzch, Harry'ego Pottera, Delirium, twórczość Lisy Jane Smith, Tarana Matharu, Ricka Riordana i całą masę innych. Chyba nie muszę wymieniać tu wszystkich, prawda?

Literatura młodzieżowa (inaczej Young Adult, YA) to historie o nastoletnich bohaterach oraz ich problemach. Wchodzą oni w pierwsze związki, a przy okazji ratują świat. Z jednej strony zdają egzaminy w szkole, a z drugiej uczą się kontroli nad magicznymi mocami. Co więcej, jeżeli dochodzi do scen walki, nie są opisane plastycznie i brutalnie. Co tu dużo mówić: flaki raczej nie latają na prawo i lewo. To samo tyczy się scen erotycznych. Jeżeli nawet dochodzi do zbliżenia między bohaterami, jest ono zaledwie dyskretnie sygnalizowane. W literaturze młodzieżowej nie znajdziemy barwnych i ostrych szczegółów. Chociaż autorzy literatury młodzieżowej poruszają trudne tematy (ludzie umierają, walczą, ranią się, bohaterowie mają traumy oraz problemy psychiczne), robią to z rezerwą.
co to jest young adult

Coś pomiędzy, czyli New Adult


Dotychczas po przejściu przez literaturę Young Adult, mogliśmy zabrać się wyłącznie za literaturę dla dorosłych. Jednak parę lat temu na rynku książkowym pojawiło się New Adult. Do kogo jest ono skierowane i jak właściwie działa? Niedawno widziałam TikToka, który trafnie to opisuje: jeżeli mamy dość nastolatków, ale nie jesteśmy jeszcze gotowi na problemy czterdziestoletnich rozwodników w literaturze obyczajowej, New Adult jest rozwiązaniem.

Chociaż wydaje mi się, że New Adult jest już dość powszechnie znane i na dobre zakorzeniło się na naszym rynku, pozwolę sobie wytłumaczyć, co odróżnia je od Young Adult. W literaturze New Adult bohaterowie wkraczają w dorosłość. Zakończyli liceum i mają przed sobą studia albo pierwszą pracę. To postacie między 18 a 25 rokiem życia, które dopiero dowiadują się, jak to jest mieszkać bez rodziców, studiować oraz zarabiać na swoje utrzymanie. Co więcej, zazwyczaj w literaturze tej znajdziemy więcej lub mniej scen erotycznych oraz wprost opisywanych traum i problemów natury psychicznej. I powiedziałabym, że to właśnie wiek, wchodzenie w dorosłość oraz większa swoboda opisywania scen seksu czy problemów bohaterów stanowią główne wyznaczniki New Adult.
co to jest new adult

Nie tylko romans, czyli co jeszcze skrywa New Adult?


Na moim blogu znajdziecie mnóstwo tekstów poświęconych New Adult. Co tu dużo ukrywać: te książki stanowią moje guilty pleasure, a niejednoznaczność tego gatunku zawsze mnie ciekawiła. I przez długi, długi czas, kiedy słyszałam o New Adult, myślałam o pewnych konkretnych motywach. Historie te kojarzyły mi się z romansami obyczajowymi, które rozgrywają się przede wszystkim na studiach. Ostatnio jednak zaczęłam sobie uświadamiać, że nie do końca tak jest...

Jeżeli bierzemy pod uwagę wiek bohaterów (18-25, wchodzą w dorosłość, usamodzielniają się); plastyczność scen erotycznych oraz poziom brutalności (opisy scen walki, śmierci, traumatycznych przeżyć), to nagle okazuje się, że wiele z tzw. literatury młodzieżowej to raczej New Adult. Pomyślmy o „królowej fantastyki młodzieżowej‟, Sarah J. Maas. Pierwsze tomy Szklanego tronu to faktycznie literatura młodzieżowa, ale kolejne? Tam to się przecież dzieje naprawdę dużo! A co z Dworami? Pomyślcie o sławetnym, memicznym już rozdziale 55 Dworu mgieł i furii. Trudno tutaj mówić o jakiejkolwiek dyskretności w opisywaniu brutalności czy erotyki. Co za tym idzie, to nie są sceny, które z definicji wpisują się w Young Adult. Za to jak najbardziej pasują do New Adult. 

To samo tyczy się wspomnianego wcześniej Dziewiątego domu Leigh Bardugo. Nawet jeżeli nie potraktujemy go jako literaturę stricte dla dorosłych, to już na pewno należy przypisać tę powieść do New Adult. A z tego, co widzę po różnych zagranicznych polecajkach, o New Adult w literaturze fantasy mówi się coraz częściej. Jeżeli książka fantasy tyczy się młodych osób, ale zarazem znajdują się tam brutalne, krwawe walki oraz sceny erotyczne, to nadaje się temu łatkę New Adult. I, moim zdaniem, ma to mnóstwo sensu! 
co skrywa New Adult

Problem z określaniem gatunków książek


Niestety mamy problem z przypisywaniem książek do odpowiednich kategorii... Na rynku wydawniczym (nie tylko polskim, ale zostańmy przy nim) kategoria New Adult zdaje się dalej nie funkcjonować tak jak powinna. Te książki uznaje się przede wszystkim za romanse obyczajowe w klimatach akademickich. Wpisuje się je zatem do literatury młodzieżowej lub obyczajowej (w domyśle: dla dorosłych) zależnie od bliżej nieokreślonego widzimisię. Nie traktuje się New Adult jako gatunku dla ludzi, którzy wchodzą w dorosłość, a podgatunek losowo wybranego gatunku głównego nurtu. Skutkuje to trochę sytuacją (uwaga: wyolbrzymię), w której hipotetyczną książkę opisano jako romans, a w trakcie lektury czytelnik przekonał się, że to jednak masakra piłą mechaniczną w leśnej chatce. Problematyczne, co nie?

I żeby nie było. Mi nie chodzi tutaj o pouczanie, czy książki New Adult zawierające sceny erotyczne bądź brutalne są stosowne dla młodzieży. Naprawdę, nie chcę tych rozważań tutaj wprowadzać, bo to, kto czyta dane treści i w jakim wieku zależy od mnóstwa czynników. Zależy mi jednak na tym, żeby nazywać rzeczy po imieniu i stawiać na trafne opisy, aby każdy wiedział, na co się pisze, sięgając po daną książkę. Bo wiem, że niektóre osoby (niezależnie od wieku) niektórych wątków nie chcą czytać. I mają do tego całkowite prawo.
problem z określeniem gatunku

Jak teraz żyć?!


Wydaje mi się, że na zagranicznym rynku książkowym (wydawnictwa, jak również świat blogerski) powieści, które zawierają cechy New Adult, coraz częściej opisuje się tym mianem, nawet gdy dominującym gatunkiem jest fantastyka. Jeżeli książki dotyczą bohaterów +18, zawierają sceny brutalne oraz erotyczne, mówi się, że to NA, a nie literatura młodzieżowa bądź skierowana do dorosłych.

Nie mogę jednak zaprzeczyć, że New Adult jest bardzo płynnym gatunkiem, do którego trudno jednoznacznie przypisać daną historię. Aczkolwiek wydaje mi się, że to zmieni się w przyszłości. New Adult stale się rozwija i co za tym idzie: wyciąga swoje macki w stronę fantastyki. I w związku z tym najlepsze, co możemy zrobić, to przyglądać się rozwojowi sytuacji oraz zastanawiać, jak przypisywać poszczególne książki. To właśnie czytelnicy nadają ramy gatunkom, więc jeżeli my zaczniemy uznawać historie za New Adult, to rynek tęż będzie musiał. A to oznacza, że rankingi czytelnicze przestaną być dezorientujące, a Dziewiąty dom nie będzie już polecany jako literatura młodzieżowa. 

Wierzę, że to się wydarzy. Cytując klasyka kultury, just you wait.

Komentarze

  1. Rzeczywiście bardzo często spotykamy się z problemem zakwalifikowania książki do odpowiedniego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja się cieszę, że ktoś poruszył w końcu ten temat! Uwielbiam jak piszesz, bo przemawia przez Ciebie prawdziwa dziennikarka a Twoje teksty są błyskotliwe i inteligentne. Nie będę Cię zachwalać, żebyś ne obrosła w piórka, ale naprawdę masz talent i wiesz co jak ugryźć :D Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy temat :) Cały ten problem z New Adult pokazuje też, jak bardzo potrzebujemy zaszufladkowania i kategoryzowania wszystkiego, co wpada nam w ręce :) A jeśli jakieś dzieła wykraczają poza ramy gatunku, to tworzymy nowe szufladki, kij z tym że wpadają do nich wtedy bardzo różne twory. Ja do dziś pamiętam problem z redagowaną przeze mnie powieścią "Wtyczka", która opowiadała o studentce pierwszego roku, ale była momentami brutalnym thrillerem (autor książki to m.in. scenarzysta komiksów o Deadpoolu). Książka jest też strumieniem świadomości bohaterki, która czasem przeklina, czasem tworzy jakieś wulgarne neologizmy (tłumacz, moim zdaniem, poradził sobie z tym zadaniem mistrzowsko) i generalnie jest dość niepoprawna. Wydawnictwo natomiast promowało książkę jako powieść młodzieżową i rozesłało ją do recenzji blogerom specjalizującym się raczej w nastoletnich romansach :) Książka ma swoje wady, w tym dość naciągany punkt wyjścia, ale głównym argumentem oburzonych recenzentów było "JAK MOŻNA UŻYWAĆ WULGARYZMÓW W KSIĄŻCE DLA NASTOLATKÓW". Być może wystarczyło inaczej ją zaklasyfikować, ale z drugiej strony Empik nie uznawał czegoś takiego jak "New Adult" i książki dla młodych dorosłych, a tego typu literatura trafiała na te same półki co powieści Johna Greena :)

    Świetny tekst, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry tekst. Przyznaję, że nie siedzę zbyt mocno w literaturze młodzieżowej i to rozróżnienie na YA i NA jest nawet dla mnie nie do końca do ogarnięcia. Ciężka sprawa z tym szufladkowaniem, bo jednak sporo tutaj zależy od wrażliwości i dojrzałości danego czytelnika, sama czytałam na przełomie gimnazjum/liceum brutalne sceny w fantastyce i żyję. Rozumiem jednak, że warto, żeby czytelnik wiedział na co się pisze sięgając po dany tytuł. Bo jeżeli ktoś nie toleruje opisów stosunków czy właśnie krwawej jatki to warto, żeby wiedział o istnieniu takich scen zanim po książkę sięgnie. W takich czasach żyjemy, że targetowanie powinno być ważnym elementem pracy wydawnictwa.
    Jeszcze raz, super temat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okay, przez ciebie cholernie bardzo chcę przeczytać dziewiąty dom! Ostatnio czytałam Red, White & Royal Blue i absolutnie masz rację - ta książka zdecydowanie jest w złej kategorii i spodziewałam się raczej czegoś w stylu Pamiętnika Księżniczki.

    Ja osobiście dziękuję za ten tekst, bo w końcu wiem, czym tak naprawdę jest New Adult i coraz bardziej podobają mi się takie książki :). Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Bo skoro YA to młodzież, NA to takie 18-25, a dorosłe to problemy 40-letnich rozwodników, to jak nazwą tą lukę? Przecież ponoć trzydziestka to najlepszy czas :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też często mam problem z przypisaniem książki do konkretnego gatunku, a już zwłaszcza wtedy, gdy w jednej książce występuje kilka różnych gatunków i trudno rozpoznać, który dominuje. Bardzo dobry post, podoba mi się to w jaki sposób opisujesz konkretne tematy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy post. Lubie ten gatunek, tylko bez fantastyki 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mnie często zastanawia fakt, że jakaś książka znalazła się akurat w danej kategorii chociaż nie do końca mi tam pasuje

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że problem wynika w dużej mierze z tego, że po porostu lubimy szufladkować, a jednocześnie bardzo tego nie potrafimy - jakby nie patrzeć miewamy problemy z szufladkowaniem do gatunków, które niby funkcjonują u nas już od bardzo dawna. Wejście podziału na YA i NA dodatkowo komplikuje sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawie stworzony post. Sama mam nieraz problem z klasyfikacją książek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy i interesujący post. Rzeczywiście w dzisiejszych czasach czasem trudno gdzieś zaszufladkować daną historię.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zastanawiałam się wcześniej nad tym tematem, ale ciekawie było o nim u Ciebie poczytać. Ja mam wrażenie, że często przypisane książki do danej kategorii opiera się raczej na przesłankach marketingowych i nikt nie martwi się szczególnie czy czytelnik dostaje faktycznie to, co dana kategoria zakłada.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy post, ja na początku myślałam, że Young Adult i New Adult, to ta sana kategoria... Oczywiście jestem za tym, żeby książki były odpowiednio klasyfikowane, ale ostatnio też to pisarze utrudniają ten podział, bo coraz częściej są książki z łączonych gatunków...

    OdpowiedzUsuń
  14. Doskonały tekst!

    Nie jestem na bieżąco z rynkiem wydawniczym (choć blog jeden wie, że bym chciała), ale gdy tak czytałam, że warunkiem wsadzenia do YA są młodzi bohaterowie, to równie dobrze możemy tam na tej podstawie wsadzić Wiedźmina - mamy bohaterkę odkrywającą swoją moc, uczącą się jej, walczącą ze światem i mającą pierwsze doświadczenia seksualne (które w przypadku Ciri są tylko zaznaczone w tle)? Mamy! Wszystko pasuje ;)

    Bardzo podoba mi się gatunek NA - jest idealnym wypełnieniem luki pomiędzy.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Kulturalna meduza