„Dom nieba i oddechu‟ część 2 – Sarah J. Maas [recenzja przedpremierowa]

dom nieba i oddechu część 2 recenzja

Bryce Quinlan i Hunt Athalar wraz z wierną drużyną przyjaciół i tych, którzy ich wspierają, wchodzą na nowy poziom gry. To już nie jest tylko bunt przeciwko Asterii. Dzięki odkryciu przez Bryce najpilniej strzeżonej tajemnicy gwiezdnych najeźdźców sprawa nabiera kosmicznego wymiaru i wraca do korzeni – do historii Midgardu w jej niesfałszowanej wersji. Do prawdziwego pochodzenia ras. Bohaterowie już wybrali – będą walczyć o wszystko. Tyle, że wymiary tej walki przerastają to, czego do tej pory doświadczyli.

O ile w pierwszej części książki (a zatem w pierwszej połowie) dzieje się niewiele, tak druga przepełniona jest akcją. Poznajemy nowych bohaterów, odwiedzamy nowe lokalizacje, dowiadujemy się jeszcze więcej o tajemnicach, jakie mają miejsce w tym świecie, a na koniec... Ach, to zakończenie! Dla samego zakończenia warto przeczytać Dom nieba i oddechu. Choć TikTok nieco zaspoilerował mi zwieńczenie tego tomu, ostatni rozdział czytałam, siedząc jak na szpilkach. Wprost nie mogę doczekać się trzeciego tomu (nad którym Sarah J. Maas już pracuje).

Wracając jednak do środka powieści. W drugiej części Domu nieba i oddechu zastaniemy wiele walk, zwrotów akcji oraz dramatycznych wydarzeń. Bohaterowie muszą zdecydować się, czy postawić na szali własną wolność, by zrealizować wyższe cele. Decyzje muszą być podejmowane szybko, a każdej z nich przypisane jest ryzyko. Rodzi się pytanie: kto jest wrogiem, a kto przyjacielem? Bohaterom odpowiedź na to pytanie będzie spędzała sen z powiek, a czytelnikowi zapewni nutę ekscytacji.

Maas dostarczyła czytelnikom angażującą historię, która zmierza do kolejnej epickiej bitwy. Prawdopodobnie najbardziej epickiej ze wszystkich dotychczasowych swoich cyklów. Jestem zatem bardzo ciekawa, jak to udźwignie. Trzymam za nią kciuki, tym bardziej, że póki co mamy do czynienia z emocjonującą opowieścią, choć wydaje mi się, że przy pierwszym tomie emocje trzymały się mnie bardziej.

Czytając pierwszą połowę Domu nieba i oddechu, wydawało mi się, że Maas poświęca bardzo mało czasu żeńskim postaciom (za wyjątkiem Bryce oczywiście). W drugiej części jest trochę lepiej. Więcej miejsca dostaje Agentka Day, Hypaxia czy Furia. Zostają zarysowane również inne bohaterki o potencjalnym znaczeniu w przyszłości. Niestety nie opuszczało mnie poczucie, że w porównaniu do Szklanego tronu jest ich zaskakująco mało... To bardzo przykre i mam nadzieję, że ta tendencja zmieni się w przyszłości.

Niestety nie mogę zbyt wiele powiedzieć dobrego o scenach, w których Maas poszła w erotykę. W większości przypadków wywoływały one u mnie napad śmiechu ze względu na stosowane słownictwo. Dla mnie sceny te były w wielu przypadkach żenujące, ale mam nadzieję, że inni czytelnicy odbiorą je pozytywniej. Trochę tęsknię do Szklanego tronu, w którym podobnych scen prawie nie było, ponieważ fantastyka sama w sobie Maas wychodzi dobrze. Tylko te sceny od jakiegoś czasu są niezbyt udane...

Jak zwykle styl Maas nie pozostawia żadnych zastrzeżeń (no, z wyjątkiem tych scen erotycznych). Autorka pisze w sposób przystępny, lekki, a książkę niemal się pochłania. Kolejne strony przerzucałam z zaciekawieniem. Maas ma ten talent, że jej książki zawsze czytam w jeden dzień, nieważne ile liczą sobie stron. Bez wątpienia sprzyja temu przystępny sposób pisania, częsta zmiana perspektyw oraz dobrze kreowane dialogi.

Podsumowując, Dom nieba i oddechu zachwycił mnie nieco mniej niż Dom ziemi i ognia, jednakże oceniam go dość pozytywnie. Fabularnie jest bardzo ciekawy, wprowadza nowe wątki, których rozwinięcie koniecznie muszę poznać. Nie mogę się doczekać kontynuacji!

W PIGUŁCE
| fantastyka | high fantasy | anioły | fae | magia | technologia | romans | New Adult | inne książki autorki |
dom nieba i oddechu 2
Za egzemplarz dziękuję:

Komentarze

  1. Dopiero zaczynam czytać tę część i liczę na to, że autorka zachwyci mnie tak samo, jak w przypadku każdej swojej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście zapowiada się ciekawie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jeszcze nie czytałam tomu (tomów) pierwszego :D
    Ale mam w planach!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Kulturalna meduza